Rozmowa z Michałem Sikorą – Prezesem Polskiego Związku Motorowego. Grand Prix ponownie na PGE Narodowym. W przyszłym tygodniu rusza sprzedaż biletów.

 

- Przed nami czwarta edycja żużlowego turnieju Grand Prix na PGE Narodowym. Z jakimi nadziejami Polski Związek Motorowy będzie organizował te zawody w maju 2018 roku?

 

- Kiedy podsumowywaliśmy 2017 LOTTO Warsaw FIM SGP of Poland, byliśmy bardzo zadowoleni z przebiegu i organizacji tych zawodów, a dziś mogę powiedzieć, że ta radość jest jeszcze większa, ponieważ na PGE Narodowym – na tle całego cyklu SGP 2017 – udało się stworzyć naprawdę dobre widowisko, a na torze było sporo walki. Nie zapomnę emocji polskich kibiców, gdy do samej mety Maciej Janowski gonił Fredrika Lindgrena ze Szwecji. Zabrakło do zwycięstwa naprawdę niewiele. Rozmawiamy w przededniu kończącego sezon turnieju w Melbourne. Wiemy, że Patryk Dudek, Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik walczą o medale Indywidualnych Mistrzostw Świata i bardzo im kibicujemy. Wierzę, że majowy turniej Grand Prix na PGE Narodowym będzie ponownie wielkim widowiskiem. Marzy mi się sukces Polaka, a ponieważ ponownie pojedzie aż siedmiu reprezentantów Polski w tych prestiżowych zawodach, to uważam, że powinniśmy im mocno kibicować. Oczywiście bez wywierania presji, bo taka nigdy w sporcie nie jest zdrowa. Bardzo chciałbym, żeby po majowych zawodach można było powiedzieć „do czterech razy sztuka”.

- Kiedy rozpocznie się sprzedaż biletów na zawody?

- W przyszłym tygodniu i wkrótce poinformujemy o tym ze szczegółami. Mogę już dziś zdradzić, że sprzedaż będzie dwuetapowa, a zniżki na bilety będą obowiązywały do końca 2017 roku.

- Na jak długo została zawarta umowa dotycząca organizacji zawodów FIM Speedway Grand Prix na PGE Narodowym?

- Nasza umowa mówi o organizacji zawodów na PGE Narodowym przez kolejne trzy lata.

- Powiedział pan o siedmiu polskich zawodnikach na PGE Narodowym w 2018 roku. Czyli założyć można już dziś, że dzika karta powędruje do rąk Polaka, a także, że w cyklu będziemy mieć czterech pełnoprawnych uczestników z naszego kraju?

- Awans do FIM SGP 2018 wywalczył Przemysław Pawlicki i na dzień dzisiejszy wiemy, że wystartuje w cyklu. Praktycznie pewny jest też udział Patryka Dudka, Macieja Janowskiego i Bartosza Zmarzlika, choć oczywiście wszystko potwierdzi się w Melbourne. Jestem realistą i nie sądzę, aby Międzynarodowa Federacja Motocyklowa przyznała kolejnemu naszemu reprezentantowi tzw. stałą dziką kartę na sezon 2018. Natomiast praktycznie nie zdarza się, aby federacja krajowa, która wnioskuje o pojedynczą dziką kartę na dane zawody, spotykała się z odmowną decyzją. Tym samym praktycznie pewny jest udział w zawodach na PGE Narodowym kolejnego Polaka z przechodnią dziką kartą. Stawkę zwyczajowo uzupełni dwóch polskich rezerwowych.

- Nie możemy nie powiedzieć o typach naszej federacji do dzikiej karty na 12 maja. Jakie ma Pan, jako Prezes PZM, przemyślenia z perspektywy dnia dzisiejszego?

- Decyzja zostanie podjęta wiosną 2018 roku po konsultacjach z trenerem kadry.

- To przy okazji, panie Prezesie. Kto nim będzie w sezonie 2018?

- Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli dokonać zmian i duet Marek Cieślak – kadra seniorów, a także Rafał Dobrucki – kadra juniorów ma moje całkowite zaufanie i poparcie.

- Wróćmy do tematu dzikiej karty na PGE Narodowym. Jaka będzie rekomendacja PZM?

- Formalnie narodowa federacja występuje do Międzynarodowej Federacji Motocyklowej o dziką kartę miesiąc przed danymi zawodami FIM SGP. Na PGE Narodowym turniej odbędzie się 12 maja, a więc tak naprawdę niewiele wydarzy się w polskim żużlu do tego czasu, choć nie znamy dziś jeszcze kalendarza. Forma zawodników z pierwszych startów będzie na pewno jakimś drogowskazem.

- Czy PZM Warsaw FIM SGP of Poland otworzy cykl FIM SGP 2018 i będzie to pierwsza impreza kalendarzowa IMŚ 2018?

- Nie jest to potwierdzone, ale nie jest też wykluczone.

- To nie przypadek, że po 2015 roku kolejne edycje zawodów na PGE Narodowym odbywają się w połowie maja?

- Przede wszystkim jest to stały termin, który sprawdził się pod względem frekwencji, a także warunków atmosferycznych, które z kolei mają niebagatelne znaczenie przy układaniu czasowego toru przez firmę Speed Sport Ole Olsena. Wiemy, że połowa maja oznacza mniejsze prawdopodobieństwo nocnych przymrozków, a odpowiednia temperatura w ciągu dnia pozwala na ułożenie toru zgodnie z wnioskami, które Ole Olsen wyciągnął po 2015 roku. Chciałbym podkreślić, że na pewno przed edycją w 2018 roku przeprowadzimy tradycyjny test toru żużlowego na PGE Narodowym kilka dni przed zawodami Grand Prix. Pozwala to na spokojne poprawki przy ewentualnych niedociągnięciach i sprawdziło się w sezonach 2016 i 2017, a przy tym jest świetną okazją dla zaplecza naszej kadry, aby potrenować na torze, którego geometria zdecydowanie różni się o tych, które są na tzw. stałych obiektach w naszym kraju.

- Wróćmy jeszcze raz do tematu dzikich kart. Publicyści i kibice prześcigają się w pomysłach, aby jedną z nich, w założeniu tą warszawską, przydzielać w przyszłości zawodnikowi, który w danym sezonie wywalczy tytuł Indywidualnego Mistrza Polski. Co pan sądzi o tym pomyśle?

- Jeśli mówimy o warszawskiej rundzie Grand Prix, to odbywa się ona w połowie maja, a finał IMP w ostatnich latach rozgrywany był w lipcu. Trudno jest nagradzać dziką kartą zawodnika na rok przed kolejną edycją zawodów na PGE Narodowym. Inne lokalizacje Grand Prix w Polsce są oczywiście po dorocznych finałach IMP, ale wrócę do poprzedniego wątku, a mianowicie dzika karta jest najczęściej przywilejem gospodarza zawodów i trudno byłoby pozbawiać organizatorów w innych polskich miastach możliwości ubiegania się o ten przechodni numer dla zawodnika miejscowego klubu.

- Co pan sądzi o wracającym co jakiś czas temacie pożądanej obecności trenera kadry narodowej seniorów na każdych zawodach z cyklu Grand Prix? Pobyt w parku maszyn szkoleniowca, tak sądzi wielu dziennikarzy i kibiców, byłby pomocny dla zawodników.

- To są szczegółowe kwestie szkoleniowe. Uważam, że należy przede wszystkim rozmawiać o nich z zawodnikami i trenerem. Nie zapominajmy, że żużel to sport specyficzny, gdzie dużo dzieje się w ciągu kilku minut pomiędzy pojedynczymi wyścigami w parku maszyn, a każdy zawodnik posiada zaufany team złożony z mechaników i menedżera.

Zarząd Okręgowy PZM: 
Kategorie: