Mazurskim traktem
Bractwo Motocyklowe Galindia 21.08.2021r. zaprasza na III Rajd Motocykli... więcej
IV Rajd Replica & Classic
W sobotę 21 sierpnia 2021r. Olsztński Klub Motorowy im Mariana Bublewicza... więcej
Wystawa Motocykli Zabytkowych
KMW Rotor Olsztyn z wizytą w Mrągowie u Stowarzyszenia Miłośników Motocykli... więcej
Warmińsko Mazurskie Mistrzostwa Okręgu w Motocrossie w Reszlu
Motoklub Reszel zaprasza 25 lipca 2021r.  na 5 rundę Warmińsko Mazurskich... więcej
Żegnaj Krzysiu
Krzysiu    " Odszedłeś cicho i bez pożegnania.  Jak ktoś,... więcej
Olecko gotowe na Mistrzostwa Polski w Motocrossie
Na kilkanaście godzin przed startem kolejnej rundy Mistrzostw Polski w... więcej
Motocross. Zawodnicy z naszego regionu w czołówce Polski Północnej
Tor w Ornecie był miejscem piątej rundy mistrzostw strefy Polski Północnej,... więcej
„Są ludzie, których anioł śmierci przytula zdecydowanie za szybko”
Z głębokim żalem informujemy, że w dniu 14.07.2021r. w wieku 55 lat odszedł od... więcej
"Są chwile i ludzie których się nie zapomina"
Z wielkim smutkiem informujemy, iż 13.07.2021 odszedł od nas Pan Mieczysław... więcej

Walka szprycha w szprychę o punkty podczas Pucharu Polski MX w Olsztynie

Puchar Polski w Olsztynie był niewątpliwie wyzwaniem dla organizatorów. Po licznych perturbacjach związanych z budową pobliskiego węzła komunikacyjnego wreszcie mogły odbyć się zawody z prawdziwego zdarzenia. I takie były…

Podróż z kwatery X-cross do Olsztyna jest coraz mniej dokuczliwa, bo buduje się rzeczywiście na potęgę. Końcówka podróży zamieniała się zawsze w Golgotę, bo trzeba było przedrzeć się przez miasto. A tu niespodzianka, piękna obwodnica prowadząca wprost na tor. Glen Hellen niech się schowa.

Niestety znakomite położenie prawdopodobnie będzie jednocześnie zgubą dla tego przepięknego obiektu, bo niejeden developer ma już chrapkę na tak atrakcyjną miejscówkę. Miasto ponoć ma w zanadrzu alternatywne miejsce dla motocrossu, ale czy będzie ono równie atrakcyjne tego nie wie nikt.

Niepewni jutra klubowicze mimo to nie odpuścili i zaserwowali imprezę na najwyższym poziomie. Niestety autor artykułu tylko w połowie mógł nasycić się smakowitym daniem zaserwowanym przez MotoKlub Olsztyn, gdyż w dniu rozpoczęcia pucharowych rozgrywek zaaplikowano mi drugą dawkę Moderny, co opóźniło przyjazd do Olsztyna.

Ale szybka sonda wśród uczestników zawodów dostarczyła niezbędnej wiedzy. Impreza w Olsztynie to przede wszystkim Puchar Polski połączony z rundą „strefy północnej” i mistrzostwami okręgu. Na liście startowej 169 zawodniczek i zawodników, czyli moc była. Pojawili się chyba wszyscy liczący się w tej dyscyplinie, poza Tomkiem Wysockim.

Nasz aktualny mistrz Polski na zawodach strefowych w Kowali niestety nieco nadwyrężył nogę, musiał odstawić moto na kilka dni i oddać się w ręce fizjoterapeuty. Wróćmy jednak do soboty. Pojechały klasy MXB i MXC, Kobiety, MX Junior i MX65. Kilka słów o dziewczynach.

Niemal w przeddzień wyścigów PZM wydal komunikat następujący: “Po konsultacjach ze środowiskiem następuje rozszerzenie klasy MX KOBIET o zawodniczki klasy MX85”. Brawo! Skwapliwie skorzystała z tej możliwości Wiktoria Kupczyk i wywalczyła trzecie miejsce na podium.

Ta 14-letnia panna ma mega potencjał, bo nie dość że objechała dziewięć starszych koleżanek, to jeszcze następnego dna wystartowała z chłopakami w MX85. Powody do radości to także liczne obsadzona klasa MX65. Kilka lat temu zdarzało się, że na maszynie startowej pojawiało się trzech, czterech riderów, co powodowało, że zaczęto poważnie martwić się o przyszłość polskiego MX.

Na szczęście zaczęły powstawać motocyklowe szkółki (jak choćby ta przy MotoKlubie Olsztyn), ruszyła promocja sportu i teraz na starcie pojawia się z reguły kilkunastu zawodników. Jeśli chodzi o pozostałe klasy, to blisko dwudziestka młodych jeźdźców poprowadzona przez Aleksandra Świrczaka pojechała w MX Junior. Wyścig okazał się natomiast pechowy dla Kuby Kowalskiego.

W pierwszym biegu był drugi, zaliczył holeshota, ale w drugim przejeździe zaczął kaprysić motocykl i niestety Jakub stracił sporo punktów (ostatecznie był czwarty). Z kolei w klasie C triumfował Jakub Matuszczak, a w B Dariusz Malczewski.

Niedzielny poranek zaczęliśmy od wizyty przy kamieniu poświęconym pamięci zmarłego kilka lat temu Stanisława Olszewskiego, wielokrotnego Mistrza Polski, Europy a nawet Świata. Chwila zadumy, a po chwili powrót do rzeczywistości. Wszystko wskazywało na to, że będzie to kolejny piękny dzień zawodów.

Bezchmurne niebo, lekki wiatr i tor, na którym nawet ślad nie pozostał po wczorajszym upalaniu. Zresztą o samej nitce jeszcze poprzedniego dnia słyszeliśmy wiele dobrego, ba niektórzy nawet twierdzili, że tak znakomitych warunków do ścigania nigdy tutaj nie było.

Wszędzie sporo banerów i flag sponsorów, gastronomia tradycyjnie w pobliżu podium na kultowej górce, skąd kibice oglądają zmagania zawodników konsumując chleb ze swojskim smalcem. Od rana przez mikrofon „gospodarzył” prezes MotoKlubu Maciej Szczuciński, w której to roli sprawdził się znakomicie.

Początkowo kibiców było niewielu, ale koło południa pojawiła się ich spora grupa, dlatego ścigającym się riderom towarzyszył momentami bardzo głośny doping. A emocji było sporo, bowiem tego dnia o punkty walczyły bardzo widowiskowe klasy: MX85, klasa Open i Mastersi, w każdej krajowa czołówka.

Zacznijmy od tej ostatniej, gdyż w tym sezonie grono gwiazd nam się w niej znowu poszerzyło. I dobrze, bowiem dzięki temu mamy obok Open klasę operującą również na wysokim levelu. Tym bardziej, że zawodnicy wypełnili maszynę startową niemal do ostatniego miejsca.

Na czele stawki Maciek Zdunek, Karol Kędzierski, Paweł Wizgier, główni bohaterowie kolejnego aktu, którzy między sobą mieli rozdawać karty. Obydwa wyścigi to był ogień, stawka jeźdźców rozciągnięta niemal na całej długości toru zapewniła kibicom wyjątkowe widowisko. Oglądając obydwa biegi nie można było się nudzić.

Nie mniejsze emocje towarzyszyły przejazdowi zawodników klasy 85. Jest w nich taki power, że momentami człowiek zaczyna wątpić, czy to są rzeczywiście tak młodzi ludzie jak wynika z regulaminu. Skoki na wysokość kilku pieter i whipy godne największych rutyniarzy to stały fragment gry w wyścigach tej klasy.

Tu pretendentów do zwycięstwa było trzech: Dawid Zaremba, Kacper Andrzejewski i Bartosz Jaworski i to ten ostatni okazał się najszybszym zawodnikiem olsztyńskiej rundy. Na koniec pozostawiliśmy kąsek najsmaczniejszy, czyli klasę Open. Dwudziestu dwóch zawodników reprezentujących najwyższy poziom jeździecki, w gronie których znaleźli się także młodzi zawodnicy jak Kowalski, Świrczak czy Szafrański.

A na czele stawki Więckowski, Śpiewok, Bandosz, Bykowski, Barczewski, Staszkiewicz. Te nazwiska gwarantowały wzrost adrenaliny do granicy bezpieczeństwa i tak rzeczywiście było. Jak bardzo był wyrównany poziom niech świadczą zdobyte punkty: Więckowski i Staszkiewicz po 86, Bandosz ze Śpiewakiem i Bykowskim po 78, Pawlak z Marciniakiem po 62. Poszli łeb w łeb. Maciek Więckowski: „Szalony weekend.

Na treningu kwalifikacyjnym ustanowiłem nowy rekord olsztyńskiego toru. W pierwszym biegu wygrany start i prowadzenie przez kilka okrążeń, niestety zaliczyłem defekt motocykla i na mecie pojawiłem się na 5. miejscu… W drugim starcie zaliczyłem kolejny holeshot i nie oddałem prowadzenia do końca wyścigu.

Finalnie wygrałem zawody, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ mało w tym roku jeździłem motocross, a mimo to pokonałem wszystkich w mocno obsadzonej klasie Open”.

Jak widać zapowiada się naprawdę emocjonujący sezon tym bardziej, że do tego grona dołączy jeszcze Tomek Wysocki.

źródło : XCROSS  i fot. Krzysztof Hipsz

Zarząd Okręgowy PZM: 
Kategorie: