Wypowiedzi zawodników po 53. Rajdzie Barbórka 2015

Jarosław Szeja: Liczyliśmy na bardzo pozytywne zakończenie sezonu w Warszawie i plan wykonaliśmy w 100%. Przysłowiową kropką nad „i” był awans i start na Karowej, więc mamy powody do zadowolenia. Jedyne co pozostawia niedosyt, to wynik na Karowej, ale pechowo, akurat niedługo przed naszym przejazdem mocno się rozpadało. Trudno było złapać przyczepność, a co dopiero walczyć o czas, ale wrażenia i emocje były i tak ogromne. Na odcinkach notowaliśmy czasy w czołówce, walcząc z naprawdę mocnymi zawodnikami i samochodami. Cieszy, że przez cały dzień nie popełniliśmy żadnego większego błędu, a jazda była czysta i z bardzo dobrym tempem. Dobór opon na Barbórkę i na Karową w tym roku był ponownie wielkim wyzwaniem. Nie wszystkie nasze wybory były dobre, ale z tym problemem borykała się cała stawka – cóż taki urok tego rajdu. Daliśmy z siebie wszystko i jesteśmy, po zaciętej walce, na mecie 53. Rajdu Barbórka. Zespół i samochód spisał się doskonale, więc możemy być bardzo zadowoleni. Tym startem dziękujemy kibicom, naszym partnerom:  GK FORGE - obróbka plastyczna metali, SATJAM - producent blachodachówki, DARMA, DECO-CAR, EUROGOLD, MINIMAX, ROTO oraz wszystkim, którzy mieli swój wkład w nasze starty.

Marcin Szeja: Była to dla nas kolejna Barbórka, ale pierwsza wśród załóg z najmocniejszej klasy, a to sprawiło, że weekend był zupełnie nowym doświadczeniem. Czuliśmy naprawdę mocną presję konkurencji. Najlepiej widać to po czasach i różnicach, jakie dzieliły poszczególne załogi. Niewiele ponad 20 km rywalizacji wymagały ogromnego skupienia. Jechaliśmy cały dzień z jednym celem w głowach – OS Karowa. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tempa, które utrzymywaliśmy.
Czysta, szybka jazda dała nam awans na „Kryterium Asów”, gdzie emocje i adrenalina podniosły się jeszcze bardziej. Niestety zaskoczyła nas pogoda i nie byliśmy z oponami przygotowani, na tak intensywne opady. Nie było możliwości w tych warunkach walczyć o dobry czas, więc zdecydowaliśmy się bardziej ten odcinek pojechać dla kibiców, a mam nadzieję, że podobał im się nasz przejazd. Podsumowuje więc cały weekend z dużym uśmiechem na twarzy i liczę na to, że za rok znów się tutaj pojawimy.

Igor Pietrzak: Do teraz jeszcze czuję emocje tego wszystkiego, co działo się na trasie Rajdu Barbórka. Jestem naprawdę szczęśliwy, że tak wyjątkowym wynikiem kończymy ten pracowity rok. Mieliśmy za rywali czołowych zawodników RSMP, dlatego oglądając listę zgłoszeń oceniałem nasze szanse na piątą pozycję. Odcinek testowy mimo wyboru twardej mieszanki i kilku małych błędów, to wywalczony trzeci czas, który dał nam sporo wiary w siebie. Rozpoczęliśmy od zwycięstwa na pierwszym przejeździe OS Służewiec. Walka była naprawdę zacięta, a różnice w czasach na krótkich odcinkach minimalne. Była to jazda pod dużą presją i w bardzo zmiennych warunkach. Deszcz, który mocno utrudnił dobór opon, jadący niesamowitym tempem rywale i kilka przygód – wszystko to sprawiło, że Barbórka, chociaż krótka to dała nam ogromną dawkę adrenaliny. Po pierwszym Bemowie straciliśmy prowadzenie, ale stało się, to tylko na czas jednego odcinka. Tego dnia jechało nam się naprawdę niesamowicie. Cieszą wygrane trzy odcinki specjalne, a to, że utrzymaliśmy prowadzenie o setne części sekundy jest naprawdę niesamowite.
Osiągnęliśmy cel – awans na OS Karowa i to była dla nas najlepsza forma podziękowania sponsorom i kibicom. To miejsce jest magiczne, a okazja jazdy wśród tylu kibiców i w takiej atmosferze to coś, co zapamiętuje się na cała życie. Bardziej uczyliśmy się tego odcinka i szukaliśmy przyczepności niż walczyliśmy o czas przejazdu, ale debiut mamy za sobą, więc miejmy nadzieję, że będzie łatwiej w przyszłym roku.
Wynik na tym rajdzie chciałbym dedykować całemu zespołowi i Michałowi, który tak jak mechanicy, cały rok wykonał kawał naprawdę dobrej i trudnej pracy. Sezon mieliśmy przepełniony startami, ale nauka nowego samochodu i zbieranie doświadczeń to dorobek, który jest bezcenny. Dziękuję także kibicom i znajomym, którzy cały czas kibicowali nam na trasie oraz oczywiście sponsorom, bez których nie byłoby to wszystko możliwe: INEX, Uranos, Mistal, Novium, Metaltech oraz MyWorks.
Mamy teraz chwilę przerwy, ale myślami jesteśmy powoli w sezonie 2016, który miejmy nadzieję, będzie jeszcze bardziej intensywny i pozytywny. Dziękujemy za ostatni weekend w Warszawie.

Paweł Dytko: Udało nam się zbudować w rekordowo krótkim czasie zupełnie nowy samochód - Syrenę Meluzynę R i co ważne, zaprezentować ją na kultowym odcinku Karowa. Cieszę się z tego, bo odpowiedzialność, jaka na naszej firmie spoczywała i na mnie jako kierowcy, była ogromna. Miejsce i czas wybrane na debiut to przecież najbardziej prestiżowa impreza motorsportu w kraju, więc zadanie nie było proste. Nie mogło być mowy o żadnym błędzie, zarówno moim jako kierowcy, jak i zespołu technicznego. Na szczęście wszystko poszło bardzo dobrze. Myślę, że udało nam się w pełni zaprezentować możliwości samochodu i mam nadzieję, że kibicom i mediom ten samochód również przypadł do gustu.
Dzisiaj trudno jeszcze powiedzieć, jaka przyszłość czeka ten projekt i ten model - chcielibyśmy nadal go rozwijać i spróbować już tak „na serio” ścigać tym bolidem w wyścigach górskich, bo tylko tam w klasie E2-SH mógłby startować. Jeśli zapadną decyzje szefostwa firmy AK Motor - właściciela praw do marki Syrena oraz znajdą się sponsorzy, to chciałbym ruszyć tą wyścigówką ponownie na podbój Europy w sezonie 2016. Mam nadziej ze moje doświadczenie z tych mistrzostw zdobyte w 2011 roku, kiedy miałem okazję startować w tym cyklu, zaprocentowałoby i moglibyśmy podjąć walkę w takiej klasie aut prototypowych. To byłaby świetna promocja zarówno dla marki, jak i dla Polski.
W niedalekiej przyszłość prawdopodobnie możliwa też będzie budowa i sprzedaż takich aut dla innych kierowców i zespołów, ale wcześniej musimy uzyskać wszystkie niezbędne homologacje i certyfikaty. Czasu na podejmowanie decyzji znowu nie jest dużo. Sezon rusza z początkiem kwietnia a my, chociaż mamy już jeżdżące auto, nadal mielibyśmy dużo pracy przez zimę, żeby z tego atrakcyjnie wyglądającego samochodu zrobić naprawdę szybką wyścigówkę.

Konrad Dudziński: Nie było nam dane ukończyć tegorocznej edycji Rajdu Barbórka. Niestety, musieliśmy wycofać się ze względu na awarię. Jesteśmy jednak zadowoleni z doświadczenia, które udało się zebrać na przejechanych OS-ach. Muszę podkreślić, że całe przedsięwzięcie nie było łatwe, ponieważ dosłownie wszystko było dla mnie nowe – pilot, samochód z sekwencyjną skrzynią biegów, na wyczynowych asfaltowych oponach, aż wreszcie sam rajd. Na Barbórce nie byłem nigdy, nawet jako kibic. Reasumując, pilot był wyśmienity, a auto rewelacyjne – mocne i szybkie, zdecydowanie jest to pojazd do robienia dobrych wyników. Zabrakło trochę tego, na co mieliśmy najmniejszy wpływ, a więc szczęścia. Teraz nie oglądamy się wstecz, a patrzymy w przyszłość – w następnym sezonie chciałbym dalej startować w cyklu Szuter Cup, ale na razie nie wiem jeszcze w jakim zakresie, jakim autem i z kim. Mam nadzieję, że uda się dopiąć budżet.
Kończąc, chciałbym gorąco podziękować wszystkim sponsorom i partnerom, bez których start naszej załogi w Rajdzie Barbórka nie byłby możliwy: Texaco Polska, Toolip, Auto Partner oraz Produkt-Beton, a także firmie Piotr Karpeza Auto Części. Wspierały nas także lokalne i regionalne władze, dostrzegające ogromny potencjał promocji terytorialnej poprzez motorsport: Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Powiat Olsztyński oraz Gmina Jonkowo. Jako mieszkańcy Warmii i Mazur, a więc wyjątkowych terenów na rajdowej mapie Polski i nie tylko, jesteśmy dumni, że mogliśmy reprezentować region na tak prestiżowej imprezie. Jeszcze raz wszystkim, który dołożyli swoją mniejszą lub większą cegiełkę do naszego startu – ogromne i szczere podziękowania!

Marcin Przybylski: Bardzo się cieszę, że mogliśmy wystartować w Barbórce, chociaż oczywiście pozostał pewien niedosyt. Wolelibyśmy naturalnie być na mecie. Przed awarią do przejechania zostały nam 3 odcinki specjalne, a więc jednocześnie dużo i mało. Niestety, nie wytrzymał przegub. Fajnie byłoby ukończyć rajd, lecz cóż… Mówiąc banalnie, taki jest ten sport. Auto na suchym asfalcie podczas testów spisywało się znakomicie, natomiast w dniu rajdu było już troszkę gorzej, ponieważ na mokrej i śliskiej nawierzchni stało się bardziej narowiste. Tak mocna ośka jest trudna do opanowania w tego rodzaju warunkach. Niełatwo było również dobrać w tej sytuacji opony. Rajd Barbórka to była dla nas na pewno niesamowita przygoda, a przede wszystkim bardzo cenne doświadczenie – mam nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości. Co do kolejnego sezonu, to jak na razie moje plany to nic pewnego. Powadzę rozmowy i zobaczymy co z tego wyniknie. Nie wykluczam także dalszych startów z Konradem, ale jak będzie w rzeczywistości – czas pokaże.

Jakub "Colin" Brzeziński: Jechaliśmy swoim tempem, czego odzwierciedleniem były wyniki na poszczególnych odcinkach specjalnych Rajdu Barbórka. Jest to specyficzna impreza, gdzie jeden błąd może zaważyć na wyniku końcowym. Dwa wygrane odcinki specjalne i dobre czasy na pozostałych plus szóste miejsce podczas Kryterium Karowa to bilans naszego startu z Grzegorzem. Magia kultowego odcinka specjalnego podziałania także na nas. Tysiące kibiców skutecznie dopingują do szybkiej jazdy. Atmosfera Karowej nie da porównać do niczego innego. Jestem szczęśliwy, że mogłem właśnie tu zakończyć tegoroczny sezon, który dla mnie był z pewnością najlepszym z możliwych. Dziękuję wszystkim za doping w tym roku, a sponsorom i partnerom za umożliwienie startów.

Grzegorz Olchawski: Colin po raz kolejny pokazał, że jest szybkim kierowcą, który potrafi wygrywać odcinki specjalne. Podczas startu w Barbórce bawiliśmy się doskonale, bo głównie o to chodzi w takich imprezach, podczas których można zaprezentować się szerszej publiczności. Ilość kibiców GO+Cars Colin Team na Karowej przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.
Załogę wspierają: GO+Cars, Motul Polska, Atlas Ward, Pirelli, OFM, Stec Karton, Pensjonat Pisz  i Buscentrum.pl.

Magda Wilk: Rajd Barbórka był przede wszystkim wspaniałą okazją do spotkania kibiców, znajomych, jak i ludzi z różnych dziedzin motorsportu, których czasami znam tylko z mediów społecznościowych. A jak nam się jechało? Łatwo nie było. Trochę nastawialiśmy się na bezchmurny dzień a padało praktycznie przez cały weekend. Ale nawet bez odpowiednich opon, właściwych hamulców i tak mieliśmy frajdę z jazdy. Mam nadzieję, że nasze tylnonapędowe BMW sprawiło w tych okolicznościach przyrody tę  frajdę również kibicom. Jeśli chodzi o odcinki to pierwsze Bemowo dało nam trochę popalić. Po skoku na mostku zablokował nam się gaz i coś zaczęło zgrzytać w skrzyni. Na szczęście auto nas nie zawiodło i mimo drażliwego brzęczenia dojechało do mety a przede wszystkim na Karową, którą jechaliśmy w pokazach. Tak ślisko to dawno już nie było! Ciężko było zlapać przyczepność na tej kostce. Niemniej jednak fantastycznie było się pokazać przed takim tłumem, który trochę mnie spiął i finalnie zamiast widowiskowej beczki było mniej widowiskowe przywalenie w nią... ale tak to czasami bywa ;) Najbardziej cieszy mnie jednak chyba to, że po  rajdzie kilka osób pogratulowało mi fajnej jazdy BMW i że trzymają kciuki za przyszłość. Dla mnie znaczy to więcej niż niejeden puchar, szczególnie, że jazda tył napędem jest naprawdę bardzo wymagająca i wcale nie taka łatwa, jak się niektórym wydaje!
Specjalne podziękowania dla  naszych partnerów i patronów: Szkoła Jazdy Racing, Automobilklub Polski, w tym jego sekcja - Koło Młodych Automobilklubu Polski, motocaina.pl, warszawa.pl oraz WrOOOOm TV.
Serwisem podczas rajdu zajmowała się rajdownia 2BRally, która jak zwykle w profesjonalny sposób dbała zarówno o nas, jak i o nasze auto.

Łukasz Byśkiniewicz: Podium w generalce ulicy Karowej! Nadal trudno mi jest w to uwierzyć, że zajęliśmy 3. miejsce na najsłynniejszym odcinku specjalnym w naszym kraju. Jestem przeszczęśliwy i cieszę się, że Wiślak ponownie mógł stanąć na podium na Karowej jak za dawnych lat. Dla mnie to olbrzymie przeżycie, bo właśnie na Karowej jako chłopiec  pierwszy raz widziałem auta rajdowe w akcji. Teraz stanąłem na podium z legendarnym pilotem, w magicznym miejscu i obok Mistrza Europy Kajetana Kajetanowicza. Coś niesamowitego. Daje mi to kopa i większą wiarę w to co robię. Tym razem los uśmiechną się do nas i idealnie wykorzystaliśmy warunki, w których jechaliśmy na ulicy Karowej. Miło jest w taki sposób zakończyć rajdowy sezon. Chciałbym bardzo podziękować naszym partnerom, bez których tego życiowego wyniku by nie było, firmom: NOVOL, RN Race Navigator, PRIMACOL Professional, Renault Warszawa oraz BYŚ. Chciałbym podziękować szefom kanałów TVN za wsparcie medialne swojej rajdowej załogi.

Maciej Wisławski: Cieszę się i jestem dumny z mojego kierowcy, że wytrzymał wielką presję. Ulica Karowa rządzi się swoimi prawami . Wielokrotnie byłem świadkiem, kiedy moi wspaniali i zdolni kierowcy pojawiając się na tej wielkiej rewii przed tysiącami kibiców, setkami fleszy, dziesiątkami kamer popełniali błąd. Łukasz poradził sobie z wielkimi wymaganiami psychicznymi jakie stawia Pani Karowa. Pojechaliśmy idealny przejazd w dobrych warunkach osiągając świetny czas. Dziękuję Łukaszowi za ten sezon i trzymam kciuki za następny. Dziękuję naszym partnerom, którzy wspierali nas przez cały sezon jak i na Rajdzie Barbórka.

Maciej Oleksowicz: Dla nas to był bardzo dobry rajd. Pokazaliśmy dobre i równe tempo, samochód w wersji R5+ jest fantastyczny i wszystko działało bez zarzutu. Gratuluję też całej ekipie FastForward. Przygotowali pięć samochodów, z czego wszystkie dojechały sprawnie do mety. Subaru GT, którym jechał Wojtek Chuchała, okazało się w jego rękach bardzo konkurencyjną maszyną. Bardzo cieszy też fakt, że zawodnicy używający opon Pirelli, których jeszcze 10 miesięcy temu w zasadzie nikt nie używał, wygrali większość odcinków a także sam rajd oraz Karową, a w pierwszej piątce znalazły się trzy samochody na tych oponach. Oczywiście liczne kary (bez możliwości dyskusji, zobaczenia dowodów) i zmieniające się wyniki pozostawiają w głowie pewien "dyskomfort", ale po tym sezonie powoli akceptujemy fakt, że w polskich rajdach jak to powiedział wielki fizyk "czas jest względny".

Aron Domżała: Niezwykle się cieszę, że znowu mogliśmy zakończyć sezon w Warszawie przed naszą publicznością. Tym razem startowaliśmy topowym samochodem co przyniosło nam naprawdę dużo pozytywnych emocji. Jeżeli chodzi o start to jesteśmy zadowoleni, mimo iż mieliśmy ambicje znaleźć się troszkę wyżej. Na pierwszym odcinku dogoniliśmy dwie załogi co skutkowało sporą stratą czasową i mocno rozbiło nasze morale. Na szczęście druga pętla poszła nam już dużo lepiej. i udało się przejechać legendarną karową. Po rajdzie czuje trochę niedosyt, ale trudno go nie czuć kiedy cały sezon jeździliśmy kilkaset razy dłuższe odcinki J. Bardzo dziękuje wszystkim naszym kibicom oraz Partnerom. 

Michał Ratajczyk: Jestem szczęśliwy, że tak szybko pojechaliśmy i straciliśmy jedynie 8 sekund do Mistrza Europy Kajetana Kajetanowicza. Nasze Evo IX jest 8 razy tańsze od Fiesty R5, ale jak widać, równie szybkie. Najbardziej zadowolony jestem z Karowej. W moje urodziny wypracowałem sobie podwójny prezent zajmując 3 miejsce w 53 Rajdzie Barbórka i co najważniejsze, 2 pozycję na Pani Karowej. Daliśmy z siebie wszystko. Za rok zdecydowanie jedziemy po statuetkę Syrenki! Przed rajdem bardzo sceptycznie wiele osób podchodziło do walki Lancerem Evo z autami nowszej generacji. Udowodniliśmy, że ta konstrukcja z dobrą wkładką między fotelem a kierownicą może dać sukces. Walczyliśmy z czołówką polskich i europejskich zawodników nie ustępując nikomu. To wszystko zasługa szeregu modyfikacji, jakie nasze auto przeszło w firmie 7Motorsport. To sprawiło, że przyspieszyliśmy mocno. Zawieszenie typu R4, które przygotowała dla nas firma AKmotorsport.net, spisało się na medal. Cieszę się, że pokazaliśmy, że Barbórkę i odcinki specjalne mogą wygrywać nie tylko rajdowi kierowcy ale i tacy, którzy wywodzą się z prestiżowego cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Chciałbym podziękować Jędrkowi Szcześniakowi, mojemu koledze z Daftracing, a prywatnie przyjacielowi, który pilotował mnie po raz 4. Na co dzień Jędrek startuje w wyścigach i przygotowuje się do startów w sezonie 2016 w Porsche GT3 Cup, ale na czas rajdów zmienia fotel i siada na prawym, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Łezka zakręciła mi się w oku kiedy obejrzałem film z Karowej kiedy cała publiczność i sam Szaja śpiewali mi Sto Lat! To niezapomniane wrażenie i najlepsze Sto Lat na świecie. Dziękujemy oczywiście naszym partnerom Daftcode, kwejk.pl Technic-System, Kaszynski.pl Transport i Logistyka. Szczególne podziękowania dla 7Motorsport, który jest absolutnie najlepszą firmą specjalizującą się w Lancerach Evo. Ich walka po nocy i praca włożona w auto jest nieoceniona. Zapraszam do korzystania z ich profesjonalnych usług. Osobiś1)cie polecam 7Motorsport. Firmie Daftcode jestem bardzo wdzięczny za team Daftracing i coraz większe sukcesy sportowe. Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań w sezonie 2016 na Facebook: https://www.facebook.com/daftracing. Na koniec podziękowanie dla firmy Team Promotion Marketing i PR Sportowy za super profesjonalną obsługę medialną w sezonie GSMP i podczas wszystkich rajdów w jakich w tym roku braliśmy udział. Pamiętajcie będzie o nas głośno!

Jędrzej Szcześniak: Cieszę, się z wyniku osiągniętego razem z Michałem Ratajczykiem w 53 Rajdzie Barbórka. Najważniejsze, że to właśnie w dniu urodzin Michała zajęliśmy 3 miejsce w generalce i 2 w Kryterium Asów i że mogłem się do tego przyczynić dyktując Michałowi z prawego fotela. To była dla nas wielka przygoda. Super współpraca całego teamu od kierowcy po mechaników przełożyła się na wynik. Kiedy zaczęły się problemy techniczne z autem, powiedziałem krótko do Michała, że jedziemy pełnym ogniem aż do końca bez odejmowania. Ta decyzja była chyba bardzo dobra, bo dała nam 3 miejsce w rajdzie i 2 na Karowej. To moja druga Barbórka. Rok temu było 4 miejsce na Karowej i dosłownie o włos od podium. Teraz bezapelacyjnie tuż za Kajetanem, to wielki zaszczyt odbierać nagrody w takim zacnym gronie mistrzowskim. Dla mnie tym większa radość z zajętych miejsc, ponieważ udało się to zrobić na ulicach mojej rodzinnej Warszawy. Jestem przekonany, że nasz wynik pójdzie dalej w świat. Liczymy na wsparcie sponsorskie na sezon RSMP 2016. Zapewniamy profesjonalną współpracę i zachęcamy do rozmów z Daftracing.

Kajetan Kajetanowicz: Kończymy popołudnie z zadowoleniem, bo to był trudny rajd, pomimo tego, że krótki. Różnice czasowe pomiędzy bardzo szybkimi kierowcami, w niesamowicie mocnych samochodach były bardzo niewielkie. Walczyliśmy z niemal 45 załogami, które dysponowały równie mocnymi i mocniejszymi samochodami niż nasz. Mieliśmy trudny początek rajdu. Niełatwo było się po tym pozbierać, ale taki wynik jest dowodem na to, że zawsze warto walczyć do końca, wyrzucając po drodze z głowy mniej pozytywne myśli. Teraz mamy powód do świętowania, tak jak nasi kibice, którzy dziś wytrwale czekali na nasze przejazdy. Chciałbym pogratulować rywalom. Mocno się dziś z nami cięli, zmuszając nas do wysiłku, jednak dzięki temu ten sukces smakuje jeszcze lepiej. Kilka chwil temu zjechaliśmy z ostatniego odcinka specjalnego, w mojej krwi jest jeszcze sporo adrenaliny, bo wygrana w Barbórce jest świetnym zakończeniem sezonu, ale myślami już jestem na Karowej, już czekam na start. Teraz chcę ułożyć plan na Kryterium Asów – co zrobić z samochodem, jakie opony wybrać. Czeka nas jeszcze mnóstwo roboty zanim ruszymy na śliską nawierzchnie Karowej, więc muszę już kończyć ;-). Do zobaczenia!

Jarek Baran: Trzeci z rzędu triumf w Barbórce z Kajetanem to dobre ukoronowanie jednego z najlepszych sezonów w karierze. Myślę, że to ze wszechmiar fajny akcent dla nas, dla całego LOTOS Rally Team, dla naszych kibiców, którzy przyjechali na ten rajd. Plan minimum wykonany. Jest jeszcze Karowa, na której myślę wielu kolegów będzie starało się odgryźć. To jeszcze jedna rzecz, którą mamy dziś do zrobienia.
Starty Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team - Grupa LOTOS - a także i CUBE.ITG i Driving Experience. Szczegółowe informacje dotyczące Kajetana Kajetanowicza i zespołu są dostępne na stronach www.lotosrallyteam.pl oraz www.kajto.pl, a także na: www.facebook.com/EmocjeDoPelna i www.facebook.com/KajetanKajetanowicz.

Michał Ratajczyk: To był świetny rajd i niesamowita rywalizacja. Już na początku 2 pętli zaczęły się problemy techniczne z silnikiem i skrzynią naszego Lancera Evo IX. Ledwo dojechaliśmy do mety, ale udało się i jesteśmy na podium. To prezent na moje urodziny, które obchodzę właśnie dzisiaj. Dziękujemy naszym sponsorom firmie Daftcode, Kwejk.pl, Technic System i Kaszynski.pl Transport i Logistyka oraz 7Motorsport, która przygotowała nasze auto. Bez wsparcia naszych partnerów nie byłoby tego sukcesu. Trzymajcie kciuki za występ na ul. Karowej. Auto ledwo żyje, ale wyciśniemy z niego absolutnie wszystko. Będą najlepsze beczki tego roku.

Jan Chmielewski: Za nami kolejny bardzo udany start. Zwycięstwo w Rajdzie Barbórka smakuje szczególnie, a wyjątkowy charakter tych krótkich zawodów jest trudny do opisania słowami. Rajd rozpoczął się dla nas niespodziewanymi problemami technicznymi podczas odcinka testowego w piątek, które szczęśliwie udało się nam rozwiązać dzięki pomocy Arona Domżały, który pożyczył nam potrzebną część, kierownictwa zespołu C-rally oraz "Kosy", a także nocnej pracy naszych mechaników. Tylko za ich sprawą w sobotę rano mogliśmy przystąpić do rywalizacji, dlatego wszystkim im chciałbym serdecznie podziękować. Ze sportowego punktu widzenia była to jedna z lepszych Barbórek w naszym wykonaniu. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie wygrania próby na ulicy Karowej, ale tam psikusa spłatała pogoda i w momencie naszego startu zafundowała nam niespodziankę w postaci opadu deszczu, który błyskawicznie zamienił Karową w ślizgawkę. To jednak nie odbiera nam radości z wygrania tego rajdu, który symbolicznie zamyka kolejny wspaniały dla naszego teamu sezon.    

Grzegorz Dachowski: Trudno podsumować ten Rajd Barbórka inaczej niż jako bardzo dla nas szczęśliwy. Wygraliśmy go w swojej klasie z dużą przewagą, zapisując na swoje konto cztery z sześciu oesów. Szczerze mówiąc szkoda, że organizator nie przewidział jeszcze kilku odcinków, bo czuliśmy się wczoraj na warszawskich trasach znakomicie. W ten sposób kończę bardzo urozmaicony dla siebie sezon rajdowy, dziękuję za emocje i doświadczenia wszystkim tegorocznym kierowcom.
Sponsorami zespołu są: WESEM, właściciel marki NEO, Caffaro, Fuchs Oil, ZF – właściciel marki Sachs, REVICO oraz Chemoservis Dwory; patronat medialny sprawują Radio RMF-FM, TVP Kraków i wydawnictwo FENIKS MEDIA.

Tomasz Porębski: W imieniu HFT Brokers Rally Team dziękuję za wspólne emocje podczas 53 Rajdu Barbórka. Barbórka to rajd, który oprócz szybkiej jazdy wymaga niesamowitej, wręcz chirurgicznej precyzji. Na pierwszym odcinku specjalnym otrzymaliśmy karę za dotknięcie opon. W tak krótkim rajdzie kara 10 sekund jest automatycznym przekreśleniem dobrego wyniku. Cały HFT Brokers Rally Team sporo się napracował, aby osiągnąć dobry wynik i dlatego mam w sobie sportową złość za ten mały błąd, który zniweczył wynik końcowy. Niemniej jednak dziękuję wszystkim za ten ogrom pracy, a także kibicom, którzy mocno nas dopingowali pomimo niezbyt przyjaznej aury. Podziękowania także dla naszych sponsorów, dzięki którym mogliśmy stanąć na starcie tegorocznej Barbórki - ‎HFT Brokers‬ ‪i ‎Premio‬. 

Dominik Butvilas: Tegoroczna Barbórka jest bardzo krótka co oznacza, że błędy sporo kosztują. Nawet te niewielkie, które normalnie „uchodzą na sucho”, tutaj powodują stratę wielu pozycji. Na drugą pętlę lepiej dobraliśmy opony niż na pierwszą, więc było nieco łatwiej. Zwykle tego typu „superoesy” bardzo mi odpowiadają, ale tutaj nie rozjeździłem się tak jakbym tego chciał. Cieszę się, że wystąpię na Karowej po raz trzeci, a licznie zgromadzeni kibice zobaczą tam nasze Subaru. Mam nadzieję, że nasza jazda wzbudzi sporo pozytywnych emocji. Dziękujemy całemu Zespołowi i naszym Partnerom: Subaru Import Polska, Keratronik, Raiffeisen Leasing, SJS oraz Eneos.

Kamil Heller: Najistotniejsze jest to, że dostaliśmy się na Karową, nawet pomimo tego, że popełniliśmy kilka błędów. Odcinki były nieco mniej skomplikowane niż w poprzednich edycjach, co nie zmienia faktu, że nadal stanowiły wyzwanie. Rywale bezlitośnie wykorzystywali każde potknięcie i jechali dobrym tempem. Wynik w samym rajdzie nie jest satysfakcjonujący, ale liczy się nasza obecność na Kryterium Karowa. Do zobaczenia wieczorem!

Stefan Karnabal: Super, wykonaliśmy plan. Nowym dla nas autem przejechaliśmy, zrobiliśmy dobry wynik, weszliśmy na Karową i jest satysfakcja. Zapoznanie się z nową technologią dało nam sporo zabawy. Na Karowej próbowaliśmy jechać na czas, ale trafiliśmy na potężną ulewę, jednak myślę, że udało nam sobie z tym poradzić i wszystko wyszło całkiem nieźle.

 

 

Samochody: 
Źródło zdjęcia: 
Share

News

Polacy wśród faworytów – ORLEN Baja Poland już za tydzień
(20.08.2019) Blisko 100 zgłoszeń otrzymali organizatorzy ORLEN Baja Poland... więcej
22 Grand Prix Sopot - Gdynia: Weekend w Sopocie kolejnym sukcesem Szymona Łukaszczyka
Niedzielna odsłona 22 Grand Prix Sopot – Gdynia , będąca 10 Rundą... więcej
22 Grand Prix Sopot – Gdynia: Szymon Łukaszczyk znowu wygrywa wyścig
Szymon Łukaszczyk (Mitsubishi Lancer EVO V AMS) zwyciężył w sobotniej, 9... więcej
22 Grand Prix Sopot – Gdynia: Gwiazdy motorsportu przy sopockim Molo
Komplet 58 kierowców zgłoszonych do 22 Grand Prix Sopot – Gdynia pojawił... więcej
GSMP: Nadmorskie wyścigi „górali”
W dniach 16-18 sierpnia, jako podwójna runda Górskich Samochodowych Mistrzostw... więcej
Historyczne samochody, mocne tempo – Motul HRSMP po Rajdzie Rzeszowskim
Wymagająca trasa, kłopoty faworytów, sukcesy debiutantów i niespodziewane... więcej
28. RAJD RZESZOWSKI - Grzegorz Grzyb po raz czwarty triumfuje w Rzeszowie
(10.08.2019) Grzegorz Grzyb i Robert Hundla (Skoda Fabia R5) triumfowali w 28.... więcej
28. Rajd Rzeszowski - Grzyb liderem po pierwszym etapie
(09.08.2019) Grzegorz Grzyb i Roberta Hundla (Skoda Fabia R5) wygrali cztery z... więcej
,
Generalka dla Cvrčka, Polska dla Łukaszczyka
Na starcie rozgrywanej na Słowacji niedzielnej, 8 Rundy Górskich Samochodowych... więcej

Strony

- Archiwum