FIM AWARDS: Polski Żużel błyszczy w Andorze

W pierwszy weekend grudnia delegacje ze 113 państw zrzeszonych w Międzynarodowej Federacji Motocyklowej przybyły do Andory. Tegoroczna uroczysta gala FIM Awards była świętem dla 43 mistrzów świata, ale dla ludzi promujących sport motocyklowy na globie był to okres wytężonej pracy, której zwieńczeniem był wybór nowego prezydenta FIM. Nie tylko nowy przywódca światowej federacji – Portugalczyk Jorge Viegas – radował się w księstwie Andory. Polski żużel udowodnił, że wciąż jest złotonośnym terenem w świecie jednośladów. Juniorski speedway, tradycyjnie obfitujący w sukcesy na skalę światową, został doceniony podczas FIM Awards. Młodzieżowy mistrz świata na żużlu – Bartosz Smektała – wypadł okazale w gościnnych progach hali używanej na co dzień przez koszykarzy Andory. Wystrój przestronnej areny Poliesportiu d’Andorra nie wskazywał, że to świątynia ekspertów od dziurawienia kosza. Tego wieczoru dominował kosz sprzęgłowy…   

Legendarny przywódca wojsk Kartaginy – Hannibal zasłynął z przemarszu słoni przez Pireneje i Alpy. Bartosz Smektała, po wyczerpującym, aczkolwiek obfitującym w sukcesy sezonie 2018, udał się na krótkie, raptem 9-dniowe wakacje do Kenii ze swoją dziewczyną Olimpią. Co prawda najlepszy żużlowiec na świecie w kategorii do lat 21 nie wspinał się na Kilimandżaro, ale obcował ze słoniami w Afryce. Miłość do zwierząt ma jednak swoje granice. Do stolicy księstwa Andory żużlowiec urodzony w Śremie nie podróżował w stylu Hannibala z czasów drugiej wojny punickiej. W podróż po złoty medal Bartosz wybrał się jak na obywatela świata i człowieka żyjącego w XXI wieku przystało – samolotem.

1 grudnia Bartosza oraz wybrankę jego serca zawiózł do Berlina jego tata, a zarazem idol – zdolny mechanik samochodowy.

Smektała kontynuuje złotą passę polskich juniorów: przed rokiem złoty medal w Andorze odbierał częstochowianin Maksym Drabik. W tym sezonie Bartosz rzutem na taśmę, w iście imponującym stylu pokonał Drabika. 28 września 2018 roku, podczas trzeciej rundy indywidualnych mistrzostw świata juniorów, Bartosz Smektała korzystał z gorącej linii telefonicznej łączącej Pardubice z Gnieznem. W Gnieźnie przebywał wówczas Rafał Haj – mechanik czterokrotnego mistrza świata Grega Hancocka startującego w turnieju o Koronę Króla Chrobrego. Smektała nie ukrywa, że lwią część jego tegorocznego sukcesu stanowi owocna współpraca z legendą amerykańskiego żużla: Gregiem Hancockiem i znakomitym wrocławskim mechanikiem: Rafałem Hajem. Bartosz uwielbia przesiadywać w warsztacie zgłębiając wiedzę o sprzęcie. W Andorze Smektała dał się poznać jako pasjonat motocyklowej inżynierii, gdy zwiedzał muzeum „Champions by 99” stworzone przez trzykrotnego mistrza świata Moto GP – Hiszpana Jorge Lorenzo.   

Bartosz dotarł do stolicy Andory – maleńkiego, leżącego nad rzeką Valira miasta Andorra la Vella – w sobotni wieczór. Z lotniska w Barcelonie znakomity polski junior podróżował z gadatliwym królem motocrossu w klasie MX2 – 17-letnim Hiszpanem Jorge Prado. Długa, ponad trzygodzinna podróż przez górskie tereny Katalonii przebiegała pod znakiem burzliwych dyskusji. Smektała rozumie potrzebę komunikowania się w języku angielskim. Był pod wrażeniem lingwistycznych umiejętności Prado i obiecał sobie, że za rok podczas gali będzie władał mową Szekspira równie swobodnie jak człowiek, który zdetronizował Łotysza Paulsa Jonassa.

Smektała uwielbia eksplorować świat. Nie czekał z założonymi rękoma na sesję autografową mistrzów świata, która rozpoczęła się 2 grudnia punktualnie o 15.00 w luksusowym hotelu Andorra Park. Gdy tylko kustosz muzeum należącego do Jorge Lorenzo otworzył podwoje o 12.30, Bartosz był gotów, aby bliżej zapoznać się z historią sportów motorowych. Ogromne wrażenie na reprezentancie Fogo Unii Leszno zrobiła gablota z kombinezonami i kaskami należącymi do legendarnych kierowców Formuły 1: Jima Clarka, Niki Laudy, Jamesa Hunta, Nigela Mansella i Michaela Schumachera. Bartosz Smektała chłonął wiedzę o Johnie Surteesie – jedynym motocykliście, który oprócz tytułów mistrzowskich w wyścigach szosowych sięgnął po prymat w Formule 1. Surtees jako kierowca Ferrari wygrał mistrzostwo świata w 1964 roku. Bartosz lubi być dobrze poinformowany, przeto z podziwem słuchał historii o Jochenie Rindt – austriackim kierowcy, który pośmiertnie został mistrzem świata F1 ginąc tragicznie na Monzy przed ukończeniem zmagań w sezonie 1970.

W świecie jednośladów dla Bartosza Smektały istnieje jeden idol – Valentino Rossi. Kustosz muzeum – przyjaciel Jorge Lorenzo ze szkolnej ławy – podjął Bartosza wykwintnym lunchem i poprosił o wpis do księgi gości – mistrzów świata. Smektała, srebrny medalista juniorskiego czempionatu sprzed roku i złoty medalista tegorocznych mistrzostw świata zakupił w muzeum koszulkę z emblematem „46” – niejako sugerując, że jego uwielbienie dla Valentino Rossiego nie zna granic. Smektała zdaje sobie sprawę, że współczesnym bożyszczem Moto GP jest genialny Hiszpan – 25-letni Marc Marquez, ale dla Bartosza kultowym motocyklistą, na którym się wychował jest fenomenalny Włoch.

Honorowy prezes Polskiego Związku Motorowego – Andrzej Witkowski – odebrał przepiękny dyplom w nagrodę za prymat wywalczony przez polskich żużlowców do lat 21 w rywalizacji drużynowej w duńskim Outrup. Polska była licznie reprezentowana w Andorze. Michał Sikora – prezes PZM – toczył owocne rozmowy z przedstawicielami wielu federacji. W stolicy księstwa był również Jan Konikiewicz z partnerką – jako promotorzy SEC i indywidualnych mistrzostw świata juniorów na żużlu. Urodzony w Bawarii – Martin Smolinski żartował, że po części czuje się Polakiem. Martin w dramatycznych okolicznościach sięgnął po pierwsze złoto w rywalizacji na długim torze. W ostatnim wyścigu zawodów w Muhldorf pokonał Francuza Dimitri Berge, a w klasyfikacji generalnej wyprzedził najgroźniejszego konkurenta o jeden punkt. Martin jest realistą i wie, że nie poprawi rekordowego osiągnięcia swojego rodaka, ośmiokrotnego mistrza świata na długim torze i wziętego stolarza – Gerda Rissa.

Zgoła odmienną filozofię wyznaje uduchowiony król klasycznego speedwaya: Tai Woffinden. Trzykrotny indywidualny mistrz świata, ilekroć staje na najwyższym stopniu podium w cyklu Speedway Grand Prix, rozmawia ze swoim tatą. Nie jest pewien czy z wysokości nieba Rob Woffinden słyszy jego słowa, ale ma nadzieję, że istnieje pomost pomiędzy dwiema czarującymi duszami. Tai przybył do Andory z małżonką Faye. Jego córeczka pozostała z babcią w Anglii. W domu mistrza świata obowiązuje żelazna reguła: nie ma mowy o konwersacji na temat żużla. Dzięki temu Tai jest głodny sukcesów i zachowuje świeżość w parku maszyn. Woffinden czuł się na gali jak ryba w wodzie. Tuż przed sesją autografową, grał na pianinie w hotelu Andorra Park i momentami ocierał się o Jacquesa Offenbacha. Oznajmił wszem i wobec, że nie spocznie, dopóki nie poprawi osiągnięć Ivana Maugera i Tony’ego Rickardssona. Woffinden pragnie być najbardziej utytułowanym żużlowcem wszech czasów. Poza tym, że 28-letni Brytyjczyk świetnie gra na didgeridoo, ma w sobie tyle odwagi i charyzmy, że potrafi przekonać dwie ikony współczesnych wyścigów: Marca Marqueza (Moto GP) i Jonathana Rea (superbikes), aby wznieśli toast i wypili szampana z głębin… buta! Zjednoczone Królestwo miało najliczniejszą reprezentację podczas FIM Awards – 8 złotych medalistów pochodzi z Wysp Brytyjskich. Hiszpanie mieli siedmiu przedstawicieli, a Włosi czterech.

Niezwykłym hartem ducha wykazał się najmłodszy mistrz świata, zaledwie 14-letni mieszkaniec Florydy: Caden Braswell, który triumfował w klasie 85 centymetrów sześciennych w motocrossie. Dwa tygodnie przed galą złamał prawy obojczyk. Trasę z USA via Barcelonę do Andory pokonał z ręką na temblaku… W australijskim Horsham zapłacił 1500 dolarów za prawo do korzystania z motocykla przez 4 dni. Za rok nie poleci na mistrzostwa do Rosji z obawy przed niebezpieczeństwem i… korupcją. W Andorze Braswellowi towarzyszył przyjaciel rodziny, szef amatorskiego motocrossu w USA, gdyż tata Cadena wspierał małżonkę podczas… porodu!

Vito Ippolito, który przez 12 lat piastował stanowisko prezydenta FIM, uczynił wiele dobrego dla światowego motocyklizmu. Wenezuelczyk szczególnie zatroszczył się o kobiecy sport. Trial i motocross pań rozwijają się w oszałamiającym tempie. Emma Bristow i Kiara Fontanesi są ikonami tych dyscyplin. Kiara to wybitna postać, sześciokrotna mistrzyni świata w motocrossie, ale w sezonie 2018 miała sporo szczęścia. Nowozelandka Courtney Duncan, która posiadała 21 punktów przewagi na dwie rundy przed zakończeniem MŚ, zatęskniła za wyścigami i wystąpiła w GP Francji rywalizując z… mężczyznami! Tak nieszczęśliwie upadła, że złamała kość w prawej stopie, a lekarze orzekli, że to koniec sezonu dla Duncan. Kiara wykorzystała uśmiech losu i została mistrzynią świata po raz szósty na przestrzeni minionych siedmiu lat. Tylko Francuzka Livia Lancelot zdetronizowała Kiarę w 2016 roku. Fontanesi, świetna tancerka, miała w Andorze nową koleżankę – 21-letnią Hiszpankę Anę Carrasco. Obie urodziły się 10 marca, więc tego dnia przychodzą na świat panie uzdolnione w dziedzinie motoryzacji. Carrasco to pierwsza kobieta, która sięgnęła po złoty medal w wyścigach szosowych: wygrała w kategorii Supersport 300.

Jason Anderson, Amerykanin o przydomku „El Hombre” (mężczyzna) wygrał otoczone nimbem świętości zawody w Paryżu, sięgnął po tytuł mistrza świata w supercrossie, ale na tym nie zamierza poprzestać. Ma wyjątkowe marzenie: chciałby być Johnem Lennonem w drugim życiu! Nowy prezydent FIM – Jorge Viegas, który bez armatniego wystrzału zawędrował na szczyt władzy, miał sporo szczęścia, gdyż apetyt na zaciekłą walkę w głosowaniu miał Austriak Wolfgang Srb. Wolfgang, orędownik polskiej aktywności w sporcie motocyklowym, miał nieszczęśliwy wypadek, doznał urazu kręgosłupa i wycofał swoją kandydaturę. Jorge pochodzi z Faro. Nowo wybranego prezydenta FIM czeka czteroletnia kadencja. Uprawiał motocross, ścigał się w klasie 250 centymetrów sześciennych w wyścigach szosowych, brał udział w wyścigu 24-godzinnym Le Mans, skończył studia w dziedzinie ekonomii, parał się dziennikarstwem.

Andorra la Vella to miasto sprawnie zarządzane przez kobietę – Conxitę Marsol. Conxita wyznała, że to zaszczyt dla Andory, że przez 2 lata była epicentrum motocyklowego światka. Celtowie mawiali, że Andora to brama wiatrów (od słów: an – wiatr, dor – brama). Kiedy noc dobiegała końca, Josh Hook (wyścigi endurance), Marc Marquez (Moto GP), Maikel Melero (freestyle motocross) i Tai Woffinden (żużel) spoglądali jak zastygłe rzeźby w stronę doliny, z której nadciąga porywisty wiatr przemian…

Tomasz Lorek

Więcej na: FIM-live.com

      

Żużel: 
Share

News

Komunikat Zespołu Licencyjnego
Komunikat dot. decyzji podjętych przez Zespół ds. Licencji dla Klubów... więcej
FIM AWARDS: Polski Żużel błyszczy w Andorze
W pierwszy weekend grudnia delegacje ze 113 państw zrzeszonych w... więcej
Tai Woffinden: Na PGE Narodowym najlepsza atmosfera i pełne trybuny
Trwa sprzedaż biletów na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.... więcej
Kadra narodowa w sporcie żużlowym 2019
W dniu 24 listopada br. Zarząd Główny Polskiego Związku Motorowego powołał... więcej
Pożegnanie Jerzego Kaczmarka
Z głębokim żalem informujemy o śmierci Jerzego Kaczmarka. Jego kariera... więcej
Plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski „Przeglądu Sportowego” i Telewizji Polsat.
84. Plebiscyt na Sportowca Roku oficjalnie rozpoczęty!Codziennie na łamach... więcej
Ostatni dzień wystawy „Żużel. 80-lat wrażeń” w Lesznie
Sobota, 10 listopada to ostatni dzień, w którym będzie można podziwiać żużlową... więcej
Fundacja Marcina Gortata wspiera Tomasza Golloba – Nowa aukcja na Allegro Charytatywni
Licytacja koszulki oraz piłki do koszykówki przekazanej przez fundację Marcina... więcej
Nowa aukcja dla Mistrza na Allegro Charytatywni
Tym razem konto zawodnika wspomogą środki z licytacji plakatu. Plakat... więcej
35 tys. sprzedanych biletów na Grand Prix w Warszawie
Choć do majowej inauguracji cyklu Grand Prix zostało jeszcze ponad 200 dni,... więcej

Strony

- Archiwum