Centrum Certyfikacji Rzeczoznawców
Rzeczoznawstwo
Obsługa Pojazdów
Kontrola Pojazdów
Pomoc drogowa
Nauka jazdy
Towarzystwo ubezpieczeniowe
Obsługa techniczna imprez sportowych
Serwis interwencyjny PZM
Bony i zniżki
Biuro podróży
Autogiełda
Sklep
Aukcje internetowe
Ogłoszenia motoryzacyjne
Jesteś rzeczoznawcą, szukasz partnera do współpracy
zgłoś swoją gotowość →
posiadasz wyższe wykształcenie, lubisz pracę w zespole
zostań rzeczoznawcą →
46. Barbórka dla Tomka Kuchara
Tomasz Kuchar trzeci raz triumfował w Rajdzie Barbórka - i tym razem wraz z Danielem Dymurskim zdobył również Karową. Przed rokiem zabrakło im na Mariensztacie 6 setnych sekundy.
- Czas! Czas! Czas! Jaki czas? - pytał lider po zakończeniu przejazdu. - Yes! Fantastyczny koniec sezonu! Udane ostatnie rajdy, Barbórka wygrana, Karowa wygrana... Dziękuję bardzo wszystkim - całemu teamowi, który mi w tym pomagał. Czy śniło mi się dzisiaj te sześć setnych? Śniło mi się nie dzisiaj, tylko cały rok!
Dopiero Kuchar poprawił czas Mariusza Steca na Karowej - o 4,6 sekundy. - Mam lekką pilotkę i mocny samochód - wyjaśnił Mariusz. - Numer 13 okazał się szczęśliwy!
Michał Sołowow utrzymał drugie miejsce w rajdzie, choć kończył ostatni oes bez prawego tylnego koła. - Kostka była wyrwana tam u góry i mieliśmy niestety pecha. Ale walczyliśmy do końca!
Maciej Oleksowicz postawił Imprezę na dwóch kołach przy beczce, jednak po piątym wyniku na Karowej awansował na trzecią lokatę. Kajetan Kajetanowicz odpuścił swoje trzecie miejsce w rajdzie i zrobił show, kręcąc się w wielu miejscach w stylu Janiego Paasonena.
Tomasz Czopik i Zbigniew Staniszewski kończyli Karową na światłach awaryjnych. - Podwójnie się nie udało, bo wcześniej mieliśmy awarię skrzyni biegów - mówił "Stanik". - Teraz silnik się zalewa, wręcz gaśnie. Dwa razy musiałem go ponownie uruchamiać. Bardzo jestem rozżalony - tym bardziej, że fajnie się jechało.
Piotr Maciejewski zjechał z oesu, pozbawiony przedniego napędu (- No niestety, awaria dyferencjału). Marcin Turski pojechał na pamięć, a poza tym dwa razy potrącił beczkę. Kamil Butruk również popełnił błąd na beczce i później bawił kibiców.
Ośkę wygrał Michał Kościuszko, siódmy w generalce na Karowej. Radek Typa w C2-ce okazał się wolniejszy od Swifta na kultowym oesie tylko o 1,2 sekundy. Na trzecim miejscu w ośce finiszował gazowy Golf Hannesa Danzingera. - Barbórka to zawody znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać - powiedział Hannes. - Ten rajd nie wybacza błędów! My tymczasem popełniliśmy błąd w doborze opon, stąd spora strata na pierwszym Żeraniu. Gdyby nie to, byłoby jeszcze lepiej, ale nasz wynik w polskim debiucie i tak przynosi nam dużo satysfakcji. Może przyjedziemy także za rok?
Na zakończenie oglądano "złoty" przejazd czterokrotnego mistrza świata Tommiego Mäkinena z czterokrotnym mistrzem olimpijskim Robertem Korzeniowskim. Big Mak zaparkował Imprezę N14 przy beczce i odebrał z rąk dyrektora rajdu, Zdzisława Siwińskiego, statuetkę Pani Karowej.
ZBIGNIEW STANISZEWSKI: - Jestem rozżalony, bo prezentowaliśmy w czasie rajdu bardzo dobrą formę. Nasze ambitne plany poparte żmudnymi przygotowaniami, wzięły w łeb już po pierwszym odcinku specjalnym. Rozpoczęliśmy zgodnie z planem bardzo ostro, od początku mocno ryzykując na śliskich i nieprzewidywalnych nawierzchniach odcinków specjalnych. Po pierwszym odcinku zajmowaliśmy 2 miejsce z sekundą straty do lidera. Podczas drugiego odcinka nasz niezawodny jak dotąd Lancer częściowo odmówił posłuszeństwa. Zablokowała się skrzynia biegów i kolejne 4 odcinki specjalne oraz długie trasy dojazdowe po Warszawie pokonywaliśmy tylko na 2 biegu. Mimo to dzięki znakomitej technicznej jeździe uzyskiwaliśmy wysokie czasy, które dały nam 5 miejsce po 5 odcinkach rajdu. Kiedy przed drugim przejazdem Bemowa mechanicy wymieniali skrzynię biegów sądziłem, że skupimy się na odrabianiu start do rywali. Niestety, dopadł nasz kolejny pech - i to po raz kolejny na bardzo nieszczęśliwej dla mnie ulicy Karowej. Po raz czwarty wystartowałem w próbie po najsłynniejszym polskim odcinku specjalnym i po raz czwarty ukończyłem go niesprawnym samochodem. Tym razem to silnik nie pracował jak należy. Przerywał, zalewał się, dwukrotnie gasł na nawrotach. Kilkunastosekundowa strata nie pozwoliła nam walczyć o podium rajdu. Kolejny raz w karierze zajęliśmy najgorsze dla sportowców 4 miejsce. Szkoda, bo dawno nie byliśmy w tak dobrej formie. Wielu kierowców pragnęłoby zająć nasze miejsce, ale jak wiem, że stać nas było na lepszy wynik. Już dzisiaj myślę o starcie w przyszłorocznej Barbórce.
RADEK TYPA: - Sukces na koniec nieudanego sezonu był mi bardzo potrzebny. Od początku jadąc bez większego ryzyka, prowadziliśmy w klasie 1. Udawało się także nawiązać walkę z autem S1600. Ostatecznie drugie miejsce wśród aut przednionapędowych i pewne zwycięstwo w klasie 1 uważam za swój sukces. Sezon zaczął się dwoma pewnymi zwycięstwami i podobnie skończył. Chciałbym, żeby przyszły rok wyglądał tak, jak te trzy starty. Cieszę się także, że nasza druga załoga osiągnęła metę. W czasie Barbórki myślami byłem przy bliskiej mi osobie, która tuż przed rajdem przeszła poważną operację. Liczę, że wszystko będzie dobrze. Takie chwile przypominają mi, że są rzeczy ważniejsze niż moje ukochane rajdy. Dziękuję oczywiście sponsorom - Primaverze, Dormie, Makicie, wlodarzom miasta Orneta i rodzinnej firmie Radex.
ROBERT KANCLERZ: - Debiut rajdowy mam za sobą. Nie było łatwo, zwłaszcza na śliskim Żeraniu. Biorąc pod uwagę stres związany z pierwszym startem i nie pierwszej młodości auto, cieszę się, że dotarłem do mety. Serdecznie dziękuję Radkowi, który umożliwił mi ten start i Wojtkowi, który wprowadził do auta spokój i dobrą atmosferę.
MACIEJ OLEKSOWICZ: - Trzecie miejsce w tym rajdzie to dla nas ogromny sukces i niezwykle udany finał sezonu. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi. W historii naszych startów w Barbórce bywało różnie i kilka razy byliśmy blisko czołówki. W ubiegłym roku mieliśmy pecha, bo zdefektowała nam skrzynia. W tym roku też nam padła skrzynia, ale na szczęście zdarzyło się to na testach tuż przed samym rajdem. Mechanicy spisali się znakomicie i dzięki nim samochód miałem przygotowany rewelacyjnie. Przyczepność opon, którymi dysponowaliśmy, była wręcz niewiarygodna, co nieomal doprowadziło nas do dachowania na beczce. Przy mocy, którą dysponowaliśmy, niezwykle trudno było doprowadzić do poślizgów. Mimo to udało nam się zająć 5 miejsce na Karowej i awansować na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Gratuluję Tomkowi Kucharowi zwycięstwa. Pojechał naprawdę rewelacyjnie. Dziękuję mojemu całemu zespołowi, kibicom i sponsorom. Mam nadzieję, że ten sukces będzie dobrą wróżbą na przyszłość.
TOMASZ KUCHAR: - Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi z fantastycznego wyniku na koniec bardzo trudnego sezonu. Chciałem po raz kolejny podziękować całemu teamowi za wkład i zaangażowanie podczas całego sezonu oraz sponsorom za wsparcie w tych lepszych i tych gorszych momentach. To właśnie Wam wszystkim dedykuję zwycięstwo w tegorocznej Barbórce i na kultowej Pani Karowej. Dziękuję również tak licznie zgromadzonym kibicom, bo to dzięki nim ten rajd jest tak wyjątkowy.
PAWEŁ SZKOPEK: - Jestem bardzo zadowolony z występu w Rajdzie Barbórka. To była świetna okazja do zaprezentowania się kibicom i mediom w zupełnie innej roli oraz dobra zabawa. Mam nadzieję, że mój kierowca Jacek Ptaszek jest ze mnie zadowolony. Przyznam, że po dwóch rajdowych występach jako pilot mam coraz większą ochotę spróbować swoich sił za kierownicą rajdowego samochodu. Może za rok o tej samej porze?
Źródło
www.autoklub.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści zabronione.
Słowa kluczowe: rajdy Rajd Barbórka Ogólnopolskie Kryterium Asów Karowa
/userfiles/image/galerie/Sport_samochodowy_2008/rajdy/inne/kuchar_stronak_mini.jpg














































































