X-cross Puchar Polski Kobiet w Strykowie
III runda X-cross Pucharu Polski Kobiet w Motocrossie niewątpliwie przejdzie do historii. Takiego sprawdzaniu hardcorowej jazdy zawodniczki jeszcze nie miały. Ale dziewczyny mimo łez, wielu gleb, wyrywania motocykli z błota - spisały się na medal. Żadna nie odpuściła mimo, że to one, jako pierwsze, pojawiły się tego dnia na torze. A co to oznacza w taką pogodę wie każdy, kto choć raz skosztował motocrossu.
Ostatnie deszczowe dni sprawiły, że strykowski tor, jak zwykle pieszczony przed zawodami, w niedzielny poranek przypominał czołgowy poligon. Nocna ulewa sprawiła, że każdy walczył o to, aby w grzęzawisku nie stracić swego gumiaka, a co dopiero stukilogramowego motocykla. Na szczęście poranek przywitał wszystkich tylko lekką mżawką i wszystko wskazywało na to, że dzień, choć chłodny, będzie suchy. I tak tez się stało. Jednak to, co matka-ziemia już wchłonęła, trzeba było wyjeździć. I trafiło na dziewczyny. Po regulaminowej czasówce, niejedna miała łzy w oczach, ale żadna nie zjechała z maszyny startowej. Po uroczystym odegraniu hymnu i oficjalnym otwarciu zawodów, na starcie stanęło 14 zawodniczek. Zabrakło jedynie Kingi Gajewskiej, kontuzjowanej podczas I Eliminacji, dopingującej jednak w Strykowie swoje koleżanki, i Moniki Jaworskiej. Dokładnie w tym samym czasie stawała na podium podczas Pucharu Kobiet Włoch. Przy okazji – gratulujemy i czekamy na start w Człuchowie.
Pierwszy wyścig i pierwsze emocje. Jak należało się spodziewać, liderką okazała się Joanna Miller, która niezagrożona pokonała tor w 11 okrążeniach, bez upadków i z najlepszym czasem. Więcej problemów miały pozostałe dziewczyny. Zwłaszcza pierwsze okrążenia okazały się być bardzo trudne. Gdyby nie pomoc strażaków, wyciągających motocykle z lepkiego błota (regulamin na to zezwalał) nie wiadomo, ile zawodniczek ukończyłoby niedzielne eliminacje. Ale poza walką „o przetrwanie”, walczono tez o jak najlepszą pozycję. Pretendentek do miejsca na pudle było kilka: Monika Kaniewska, Żaneta Zacharewicz, Zofia Radziwiłowicz, Wiktoria Horodyńska i Sylwia Siebielec. Świetną jazdę zaprezentowała zwłaszcza Żaneta, która przejechała dokładnie tyle samo okrążeń, co Millerówna. Wydawało się, że równorzędną walkę nawiąże z nimi Sylwia Siebielec (Motoklub Olsztyn), niestety upadek i kontuzja wyeliminowały ją z 1 Wyścigu. Ostatecznie kolejność na mecie była następująca: 1. Joanna Miller (Człuchowski AutoMotoKlub), 2. Żaneta Zacharewicz (KM Cisy Nowogard) i 3. Wiktoria Horodyńska (Enduro Team Kielce).
Podczas drugiego wyścigu było już nieco lepiej. Po kilku godzinach zmagań zawodników uczestniczących w Mistrzostwach Polski, tor był bardziej suchy a wyjeżdżone koleiny ułatwiały jazdę. Tym razem Joasia Miller nie dała żadnych szans swoim rywalkom, zdobywając przewagę dwóch okrążeń nad drugą po niej- Żanetą Zacharewicz. Trzecia na mecie była ponownie Wiktoria Horodyńska. Pozostałe zawodniczki, z mniejszymi i większymi stratami do prowadzącej w komplecie dojechały do mety. Na zakończenie wszystkie uczestniczki III rundy otrzymały upominki, których fundatorami byli ZG PZM, magazyn X-cross i Intercars.
Przed nami już tylko IV runda w Człuchowie (24 lipiec). Walka trwać będzie do końca, bowiem choc liderce nikt nie jest już w stanie zagrozić, ale kwestia dalszej kolejności w klasyfikacji generalnej jest nadal otwarta.
Tekst i zdjęcia Krzysztof Hipsz - X-cross
/userfiles/2011-grafika/motocykle/motocross/3rot_mini.jpg
Partnerzy:
|
Rzecznik kierowców
Pomoc dla kierowcy
Forum kierowców
Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego
Eurotest - Poruszaj się swobodnie po Europie
Euro NCAP - Testy zderzeniowe
Newslettery PZM
Poznaj Newslettery
Polskiego Związku Motorowego
Złote KołoKonkurs Dziennikarski
Informacje i regulamin

















































