W dniu 12 lipca na rzeszowskim torze motocrossowym została rozegrana V runda Pucharu Polski w motocrossie. Zawody te były równocześnie II rundą Pucharu MACEC - organizacji zrzeszającej zawodników z Europy środkowej. Dzięki temu na starcie poza czołówką z kraju licznie zjawili się również obcokrajowcy, z zawodnikami ukraińskimi na czele.
Zawodnicy startowali w czterech klasach i były to MX65, MX85, MX2 oraz MX1. Biegi rozgrywano w dwóch rundach. Zawodnicy w klasie MX65 ścigali się 15min + 2 okrążenia, natomiast pozostałe klasy 20min + 2 okrążenia.
Zawody stały na wysokim poziomie, a rywalizacje we wszystkich klasach była bardzo zacięta. Wśród najmłodszych w pierwszym biegu walka o czołowe pozycje rozgrywała się pomiędzy trójką zawodników: Janem Ratajskim (KM Cross Lublin), Karoliną Węgrzyn (TKM Zakopane) oraz Dymytro Chernovem (Ukraina). Zyskali oni znaczna przewagę nad pozostałymi zawodnikami i właśnie w takiej kolejnosci dojechali do mety. W biegu drugim najszybciej z lini startu wyszedł zawodnik Ukrainski, a tuż za nim Jan Ratajski. Zaraz za tą dwójką znalazła się Karolina oraz Jakub Ziemiński. Młodemu ale bardzo walecznemu Jankowi udało się wyprzedzić Dymytro, niestety w ferworze walki popełnił błąd i przewrócił się. Prawie w tym samym momencie wywrotkę zaliczył Kuba Ziemiński podczas walki z Karoliną. W wyniku tych wydarzeń kolejność w drugim wyścigu była następująca: Dymytry Chernov, Karolina Węgrzyn, Maciej Sagan.
W klasie MX85 klasą dla siebie byli zawodnicy ukraińscy. Wygrał bez większych problemów Rostyslav Voytsytsky a trzecie miejsce zajął jego kolega Maksym Rososhchuk. Do walki o podium z powodzeniem włączył się Adam Tomiczek (Wiraż Cieszyn), który rozdzielił dwójkę obcokrajowców.
Najliczniej obsadzona była klasa MX2. Na starcie stanęło tu 36 zawodników. W pierwszym biegu zaraz po starcie doszło do wywrotki, w której uczestniczyło kilku zawodników z czołówki. Tym samym pogrzebali oni swoje szanse na dobry wynik końcowy. Wywrotki uniknął faworyt zawodów - Paweł Nowicki (TNT Łomianki). Pomknął do mety i bezpiecznie dojechał na pierwszym miejscu. W biegu drugim na szczęście obyło się już bez kraks. Tym razem Paweł znalazł godnego przeciwnika w osobie Karola Kędzierskiego (KM Cross Lublin), z którym to prowadził bój o zwycięstwo praktycznie do samej mety. Ostatecznie wygrał Paweł przed Karolem. Trzecie miejsce zajął Ukrainiec - Vadim Galiash.
Ostatnią klasą było MX1. Tutaj wystartowały najmocniejsze motocykle. W klasie tej ponownie swoją wyższość pokazał zawodnik z Ukrainy. Wygrał Sergiej Onipchenko przed Mateuszem Ognistym (LKS Jastrząb Lipno) oraz Łukaszem Bembenikiem (AP Głogów)
Pogoda podczas zawodów zdecydowanie sprzyjała. W końcu w Rzeszowie świeciło słońce, co patrząc na ostatnie zawody było sukcesem. Niestety spowodowało to konieczność częstego polewania toru, by choć trochę zredukować kłęby wszędobylskiego kurzu. Na szczęście z pomocą przyszli strażacy i chociaż trochę pomogli zawodnikom i kibicom. Sama organizacja stała na wysokim poziomie. Kibice licznie stawili się na torze by dopingować najlepszych motocrossowców. Do tego słońce, miła atmosfera, motocrossowy hardcorowy klimat tworzony dzięki muzyce i rykowi silników, pokazy rowerowego freestyle'u, tor motocrossowy dla najmłodszych i możliwość przetestowania przez nich mini motorków o poj. 50ccm, ... - to wszystko sprzyjało klimatowi dobrej zabawy i wyjątkowego święta motocrossowego. Do tego emocje i adrenalina jaką zapewnili zawodnicy! Oby więcej takich imprez.
Liczymy na to, że za rok będzie co najmniej tak dobrze, a nawet jeszcze lepiej. Organizatorzy mają ambitne plany więc wypada tylko trzymać kciuki za rozwój tej wspaniałej dyscypliny sportu jaką jest motocross!