Polka ustanowiła nowy rekord prędkości podczas Bonneville Speed Week 2008
Poniżej relacja i opis wrażen Zoffi Pedy-Proffit z bicia rekordu, jednak najpierw trochę o historii i regułach BONNEVILLE SPEED WEEK
Tradycja LAND SPEED RACING sięga 1949 roku.
W ciągu 60 lat "wyścigi na suchych jeziorach" ("dry lakes racing")
zyskały na popularności przyciągając coraz więcej uczestników oraz
widzów.
Najważniejszym tego typu spotkaniem w roku jest BONNEVILLE SPEED WEEK
organizowany przez Southern California Timing Association i
Bonneville Nationals, Inc.
Impreza odbywa się w sierpniu w stanie Utach, ok 90 mil na zachód od
Salt Lake City na terenie "słonej pustyni" ( salt flats ).
Z tej okazji do Bonneville zjeżdżają się amatorzy szybkości z całego
świata.
Co roku grupa wolontariuszy przygotowuje tory wyścigowe,
prowizoryczne punkty pomiaru czasu oraz miejsca dla pojazdów i załóg
- wszystko po to aby zwolennicy prędkości mogli przez tydzień
przetrwać na pustyni, serwisować samochody i oczywiście ustanawiać
nowe rekordy.
"Księżycowy krajobraz" tego miejsca można podziwiać w filmie
"Prawdziwa Historia" - opowieści o przygodach jednej z legend
Bonneville - Burt'a Munro.
LAND SPEED RACING to wyjątkowy rodzaj wyścigów.
Nie ma tu karkołomnych zakrętów, dystans wynosi zaledwie 5 mil, a na
torze znajduje się tylko jeden zawodnik.
Jest to wyścig z czasem, przestrzenią i możliwościami technicznymi
pojazdu ( szczególnie w przypadku gdy samochód o antycznej ramie
przywykłej do 65 hp osiąga moc rzędu 600 - 700 hp ... )
KLASYFIKACJA
Pojazdy dopuszczone do wyścigu muszą spełniać wymogi stawiane przez
S.C.T.A. oraz BNI.
Oceniane są rozwiązania konstrukcyjne oraz bezpieczeństwo ( m.in.
pasy, gaśnice, spadochron, kombinezony i kaski kierowców ).
Samochody startują w sześciu kategoriach:
SPECIAL CONSTRUCTION
VINTGE
CLASSIC
MODIFIED
PRODUCTION
DISEL TRUCK,
które dalej podzielone są na mniejsze grupy w zależności od rodzaju
nadwozia, silnika, paliwa, stopnia modyfikacji itp.
Motocykle przypisane są do rożnych kategorii m.in. w zależności od
konstrukcji ramy oraz wielkości silnika.
REKORDY
Rekordy prędkości ustanawiane są na trzech torach:
dwa po 3 mile ( tzn. short course ) oraz jeden 5 milowy ( long course ).
Po zgłoszeniu pojazdu i badaniu technicznym potwierdzającym zgodność
z wymogami S.C.T.A. uczestnicy dopuszczeni są do startu.
Każda próba ustanowienia nowego rekordu składa się z dwóch "przejazdów".
Aby zakwalifikować się, w pierwszej jeździe samochód musi osiągnąć
prędkość przekraczającą dotychczasowy rekord o co najmniej 0.001 mph.
Przy czym pod uwagę bierze się najwyższą średnią prędkość na odcinku
1 mili ( w przypadku long course prędkości mierzone są pomiędzy 2-3,
3-4 oraz 4-5 milą ) a nie prędkość końcowa przy przekroczeniu mety.
Jeżeli pojazd zakwalifikuje się ( uzyska średnią przekraczającą
dotychczasowy rekord w swojej kategorii ), zostaje zatrzymany na noc
w specjalnie wyznaczonym w tym celu parkingu ( tzn. impound area ).
Komisja techniczna ma dzięki temu pewność, że samochód nie zostanie
poddany modyfikacji przed powtórnym startem.
Rano pojazdy, które zakwalifikowały się poprzedniego dnia dopuszczone
są do drugiej jazdy.
Po raz kolejny mierzona jest średnia prędkość na odcinku 1 mili.
Jeżeli średnia uzyskana z najlepszych prędkości z obu jazd przekracza
dotychczasowy rekord - jest ona uznana za nowy wynik w danej kategorii.
Ralacja nowej rekordzistki Zoffi Pedy-Proffit z przygotowań i bicia rekordu prędkości
MOJA PRZYGODA Z BONNEVILLE
rozpoczęła się kiedy przyjaciele zaproponowali mi udział jako
kierowcy ich samochodu w tegorocznych wyścigach - oferta nie do
odrzucenia!
Rodzina Ferguson od wielu lat oddaje się pasji projektowania i
budowania samochodów bijących rekordy prędkości.
Wysiłki trzech pokoleń, zdobyte metodą prób i błędów doświadczenie,
ciężka praca, talent i miłość do tego sportu owocują w przypadku
Ferguson Racing licznymi wpisami do księgi rekordów S.C.T.A.
Zaangażowanie z jakim podchodzą do LAND SPEED RACING jest godne
podziwu - szczególnie biorąc pod uwagę, iż sukcesy przynoszą
wyłącznie satysfakcje. Konstruowane przez wiele miesięcy pojazdy są
poddane próbie tylko w trakcie spotkań odbywających sie kilka razy w
roku.
Podczas tegorocznego, świętującego 60 rocznicę SPEED WEEK, który
trwał 18 - 24 sierpnia, miałam przyjemność kierować samochód
zbudowany i przygotowany przez Ferguson Racing oraz załogę.
Pojazd ten należy do kategorii SPECIAL CONSTRUCTION, z
aerodynamicznym nadwoziem typu STREAMLINER.
Silnik - 1952 310CID FORD z SCOT COMPRESSOR i głowica ARDUN
paliwo - benzyna
Więcej informacji o FERGUSON RACING i ich samochodach można znaleźć
na stronie internetowej
www.ardun.com
Ponieważ był to mój pierwszy tego typu wyścig musiałam najpierw odbyć
obowiązkowe szkolenie.
Organizatorzy chcą mieć pewność, ze wszyscy uczestnicy znają
podstawowe zasady bezpieczeństwa i ogólne reguły wyścigu.
Każdy kierowca przechodzi także "egzamin praktyczny" udowadniając, że
potrafi obsługiwać pojazd oraz jest w stanie ewakuować sie z niego w
ciągu 2 min w razie pożaru lub innego zdarzenia.
S.C.T.A. wymaga od kierowców prawa jazdy o odpowiedniej kategorii
zależnej od prędkości jaką zamierza on osiągnąć.
Prawo jazdy takie można uzyskać podczas SPEED WEEK, co byłam zmuszona
uczynić.
22. sierpnia w kombinezonie z naszywką w barwach narodowych, gotowa i
pełna nadziei zasiadłam za kierownicą STREAMLINER z numerem 752.
Pierwsze trzy przejazdy wykonałam na torze 3 milowym, zdobywając
kolejno prawa jazdy kategorii D, C, B.
Następnie załoga FERGUSON RACING dokonała generalnego przeglądu
samochodu, zbiornik paliwa został napełniony i "zaplombowany" w
obecności przedstawiciela S.C.T.A., po czym udaliśmy się na linie
startową long course.
Teraz nic nie stało już na przeszkodzie aby przejść do próby pobicia
istniejącego rekordu - 219 mph.
Ludzie często zastanawiają się: na ile jazda tego typu pojazdem jest
podobna do prowadzenia zwykłego samochodu?
Jak duży wpływ na osiąganą prędkość ma kierowca?
Pozwolę sobie zwięźle opisać moje wrażenia :
Na linii startowej kierowca w pełni przygotowany musi znajdować się w
pojeździe, oficer sprawdza po raz ostatni pasy bezpieczeństwa,
zostaje uruchomiony silnik i zamknięta wierzchnia pokrywa.
Oficer zaczyna odliczanie - sprzęgło i pierwszy bieg.
Na dany sygnał STREAMLINER jest "wypchnięty" przez znajdujący się za
nim samochód załogi, aż nie osiągnie prędkości ok. 20 - 30 mph.
Później jest już zdany na siebie!
W miarę dodawania gazu wzrasta RPM. Zmiany biegów dokonuje się w
oparciu o obrotomierz ( samochód nie posiada prędkościomierza -
odczytywanie zegarów przy dużych prędkościach jest prawie niemożliwe ).
Dla mnie czas jaki upłynął "na jedynce" wydawał się trwać wieczność!
Przy niewielkich prędkościach STREAMLINER nie jest całkowicie
"stabilny" - trzeba go utrzymywać w linii prostej. Co więcej -
powierzchnia toru na początkowym odcinku była "sypka", należało więc
trzymać sie jednej ze stron pasa aby uniknąć poślizgu.
Dopiero kiedy zmieniłam bieg samochód "dostał skrzydeł"! Od tej
chwili wzrost RPM i zmiana biegów następowały bardzo szybko.
Dzięki gładkiej powierzchni słonej pustyni oraz ogromu wolnej
przestrzeni, nie odczuwa się w pełni osiąganych prędkości. Tylko
znikające w mgnieniu oka oznaczenia toru informują o przemierzonym
dystansie.
Po przekroczeniu 5 mil wszystko jest już skończone - można zwolnić
pedał gazu.
Teraz trzeba się jeszcze tylko zatrzymać! Spadochron uruchamia się
przez pociągnięcie dźwigni na desce rozdzielczej. I właśnie wtedy
człowiek uświadamia sobie prędkość z jaka pojazd się porusza! Mimo, iż
pasy bezpieczeństwa z ledwością umożliwiały mi oddychanie ,
szarpniecie spadochronu było zdecydowanie odczuwalne!
Odciąć dopływ paliwa, "wrzucić" neutralny bieg, zacząć hamować.
Sprowadzenie samochodu do prędkości 40 mph następuje na dystansie ok
1 mili. Można wówczas zacząć szukać wyznaczonej "drogi zjazdowej" z toru.
Long course ma w sumie 8 mil długości - na wypadek, gdyby zaistniały
problemy z wyhamowaniem. Jednak nawet po przekroczeniu tego dystansu
nic nie stoi na przeszkodzie aby toczyć sie dalej po powierzchni
pustyni, aż do całkowitego wytracenia prędkości.
Ważne jest aby przed opuszczeniem pasa wyścigowego wystarczająco
zredukować prędkość oraz poprowadzić samochód łagodnym łukiem, żeby
uniknąć poślizgu lub koziołkowania.
Gdy pojazd znajduje sie już w bezpiecznej odległości od toru ( co
umożliwia start kolejnego uczestnika ), można ostatecznie się
zatrzymać, odpiąć pasy, otworzyć pokrywę, wysiąść i ze spokojem
oczekiwać pojawienia się samochodu załogi... w moim przypadku bowiem
cała jazda trwała ok 2 min!!!
O pomyślności próby przekonały mnie uśmiechy na twarzach przyjaciół,
którzy nadjechali po chwili.
Oniemiałam jednak po otrzymaniu oficjalnego wydruku ze stacji
pomiarowej!!!
2-1/4 mile 233.589mph
mile 3 244.669mph
mile 4 268.300mph
mile 5 276.525mph
exit speed 273.355mph
Samochód został odstawiony do "impound area", gdzie mimo późnej
godziny załoga z zapałem przygotowała go do powtórnej jazdy
następnego ranka.
23. sierpnia o godzinie 5:30 podziwiałam wschód słońca nad słoną
pustynią. Rozpoczęcie drugiej części próby przewidziano na 7:00, ale
należało jeszcze raz upewnić się, że wszystko jest gotowe.
Po raz kolejny miałam ogromne szczęście - dzień był prawie
bezwietrzny, poranne powietrze orzeźwiające ( oczekiwanie w pełnym
kombinezonie i kasku na linii startowej w temp. 42 C do duży
problem...). Jedyny mankament to wschodzące słonce święcące w oczy,
które utrudnia odczytywanie RPM.
Na starcie ta sama procedura, 5 mil do pokonania, hamowanie. Tylko tym
razem poszło mi jeszcze lepiej!
W drugiej jeździe mój wynik wyglądał następująco:
2-1/4 mile 241.110mph
mile 3 251.139mph
mile 4 272.087mph
mile 5 284.492mph
exit speed 286.154mph
Po wykonaniu szalonego tańca radości i sesji zdjęciowej przy
samochodzie, udaliśmy sie na ostateczną kontrolę techniczną.
Przedstawiciele S.C.T.A. sprawdzają m.in. "plombę" na zbiorniku
paliwa oraz inne parametry typowe dla danej kategorii, po czym
ostatecznie przyznają nowy rekord.
W moim przypadku wynosił on 280.508mph czyli 448.8km/h !!!
BONNEVILLE 200MPH CLUB
Podczas gdy w ciągu lat LAND SPEED RACING wzrastało na popularności,
organizatory zaczęli odczuwać potrzebę uhonorowania kierowców,
których wysiłki i odwaga przyczyniają się do ustanawiania coraz
śmielszych rekordów.
W 1953 roku powstał BONNEVILLE 200MPH CLUB. Aby zostać jego
dożywotnim członkiem należy wykonać podwójny przejazd osiągając
średnią prędkość powyżej 200 mph i pobić przy tym dotychczasowy
rekord w danej kategorii.
Lista członków klubu pełna jest "legendarnych" postaci: znakomitych
kierowców o międzynarodowej sławie, utalentowanych projektantów
budujących coraz szybsze maszyny oraz ludzi jak Fergusons , którzy
stale "podnosząc poprzeczkę" czynią LAND SPEED RACING jednym z
bardziej emocjonujących sportów!
W ciągu 60 lat w 200MPH CLUB znalazło sie 15 kobiet.
Ja mam zaszczyt bycia jedna z nich, a zarazem jedyną Polką w
szeregach klubu!
Wielu ludzi jest zdania, ze spotkania typu SPEED WEEK to strata czasu
i pieniędzy.
Dla mnie czas spędzony w Bonneville na zawsze pozostanie jednym z
najpiękniejszych wspomnień!
Ustanowienie rekordu oraz wrażenia z samej jazdy samochodem przy
takiej prędkości to tylko cześć doświadczenia - nie ukrywam jednak,
ze bardzo fascynująca!
Miałam szanse przetestować swoje umiejętności i reakcje w bardzo
specyficznych warunkach i jestem szalenie dumna z uzyskanych wyników.
Tygodniowy pobyt na pustyni, w towarzystwie miłośników motoryzacji i
prędkości pozwala w pełni docenić ich pasje! SPEED WEEK to nie
wakacje - załogi pracują codziennie od świtu do nocy, często przy 40
C, mimo prymitywnych warunków dokonując w miarę potrzeby gruntownej
przebudowy pojazdów.
Przy braku szczęścia jednak samochód może popsuć się przy pierwszej
próbie, a wówczas nie pozostaje nic innego jak tylko wracać do domu.
Bywały lata gdy wyścigi musiały zostać odwołane ze względu na warunki
pogodowe.
Pomimo niedoboru snu, nadmiaru słońca i soli oraz presji
towarzyszącej wyścigom, większość uczestników cechuje wspaniałe
poczucie humoru i przyjazne nastawienie!
Niepowtarzalna atmosfera BONNEVILLE to także zasługa wolontariuszy z
S.C.T.A. I BNI. Przez cały rok dbają oni o to aby słona pustynia,
sama w sobie będąca częścią Parku Narodowego i ewenementem na skale
światową, pozostała w zdrowej kondycji i służyła kolejnym pokoleniom.
Mimo ze tegoroczne spotkanie, ze względu na 60. rocznicę, należało do
największych, nie odczuwało sie tłoku ani zamieszania.
Dzięki wieloletnim doświadczeniom organizatorzy potrafią zredukować
do minimum ryzyko związane z wyścigami - zarówno dla kierowców jak i
widzów.
W efekcie SPEED WEEK 2008 nadal sprawiał wrażenie lokalnego zjazdu,
podczas którego właściciele HOT RODS mogą sprawdzić "czyja maszyna
jest najszybsza"
- jedyna różnica w tym, że rekordy w kilku kategoriach przekraczają
400 mph!
Dzięki ustanowieniu nowego rekordu i zdobyciu "czerwonej
czapki" ( znak rozpoznawczy członków 200MPH CLUB ), na zawsze
wpisałam się w historię BONNEVILLE SPEED WEEK. Bez wątpienia jest to
jedno z najważniejszych osiągnięć w moim życiu!
Nie byłoby to jednak możliwe bez pomocy przyjaciół z FERGUSON RACING
oraz ciągłej motywacji i wsparcia ze strony mojego męża!
Jestem szczęśliwa ponieważ poznałam ludzi, którzy nie tylko potrafią
marzyć , ale maja także odwagę swoje marzenia urzeczywistnić.
Słowa kluczowe: Aktualności Rekord prędkości rekordy rekord Bonneville
Partnerzy:
|
Rzecznik kierowców
Pomoc dla kierowcy
Forum kierowców
Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego
Eurotest - Poruszaj się swobodnie po Europie
Euro NCAP - Testy zderzeniowe
Newslettery PZM
Poznaj Newslettery
Polskiego Związku Motorowego
Złote KołoKonkurs Dziennikarski
Informacje i regulamin














































