Polski Związek
Motorowy

Jesteś tutaj Strona główna Bouffier króluje w Jeleniej Górze

Bouffier króluje w Jeleniej Górze

Z dnia: 2011-06-13

Bryan Bouffier i Xavier Panseri trzeci raz z rzędu triumfowali w Rajdzie Karkonoskim jako rundzie RSMP. Załoga Peugeot Sport Polska Rally Team oddała rywalom tylko trzy oesy. Bouffier zostawił za sobą Kajetana Kajetanowicza o 48,9 sekundy - i awansował na drugie miejsce w RSMP. Kajto wygrał dzisiaj dwa odcinki specjalne.

Grzegorz Grzyb, najszybszy na Grudzy 2, dotarł na podium w generalce. Kolejne miejsca zajęli Michał Sołowow, Leszek Kuzaj, Tomasz Kuchar, Michał Bębenek. Top 10 uzupełniła czołowa trójka w N-ce - Tomasz Czopik, Wojtek Chuchała i Mariusz Stec. Jan Chmielewski, jedenasty w generalce, wyprzedził w ośce Szymona Kornickiego, najszybszego w R2B.

Bouffier sięgnął również po 15 punktów w klasyfikacji Dnia. Wyprzedził Kajetanowicza (+22,9), Grzyba (+50,6), Sołowowa (+1.00,5), Kuchara (+1.22,1), Chuchałę (+1.51,1), Kuzaja (+1.59,5), Czopika (+2.06,2).

PUNKTACJA RSMP: 1. Kajetanowicz 94, 2. Bouffier 82,5, 3. Sołowow 78, 4. Bębenek 63, 5. Kuchar 59,5, 6. Grzyb 45, 7. Kuzaj 31, 8. Stec 23,5, 9. Staniszewski 23, 10. Chuchała 18, Czopik 18.

Powiedzieli na mecie:

BRYAN BOUFFIER: - Miło tu wygrywać. Fajne, podstępne odcinki, trudne i ciekawe do jazdy. Z samochodem nie było problemów. Na ostatniej pętli było ślisko i nie chciałem ryzykować rozbicia samochodu.

KAJETAN KAJETANOWICZ: - Sam rajd był ogólnie trudny, natomiast my się bawiliśmy świetnie. Bardzo dużo sytuacji, które spowodowały, że ta adrenalina była na maksymalnym poziomie w naszym organiźmie, ale takie są rajdy. Jeżeli się ciśnie na maksa to powstaje ryzyko i powoduje, że sytuacje podbramkowe zdarzają się bardzo często. Mamy trochę przerysowane auto ale to jest wynikiem mocnej walki z Bryanem. Dwa wygrane z nim odcinki napawają nas wielkim optymizmem. Nie sądzimy, że jesteśmy w stanie wygrywać z Bryanem w tym samochodzie, ale będzieny się starać, oczywiście.

GRZEGORZ GRZYB: - Przed rajdem bardzo chcieliśmy się znaleźć na podium, bo na Elmocie mimo, że według wyników mogliśmy być drudzy to jednak to miejsce na podium uciekło. Już dawno nie byłem na podium w Mistrzostwach Polski, więc to bardzo cieszy. Z drugiej strony cóż, Bryan bardzo dużo wygrał z nami w rajdzie. Troszkę się tego spodziewałem bo w Rajdzie Karkonoskim tak jak wspominałem, nie startowałem dziesięć lat. Nawet Bryan, który tutaj nie jest miejscowy, jechał go częściej niż ja w ostatnich latach. Na dzisiejszych oesach czułem się lepiej, niż na wczorajszych. Mieliśmy dziś małą przygodę, bo na drugim oesie złapaliśmy kapcia - strata czasowa duża nie była, może 5, może 6 sekund. Natomiast okazało się, że musieliśmy kolejny oes przejechać na deszczach z tyłu, ale większym problemem było to, że zepsuł sie nam przedni amortyzator. Przez tę oponę się całkowicie rozkręcił i auto źle się prowadziło. Michał Sołowow znalazł sie przed nami i zrobiło się trochę gorąco. Dużo pracy przed nami. Mamy fajny samochód. Dużo nowych rzeczy się nauczyłem.

MICHAŁ SOŁOWOW: - Było bardzo wysokie tempo. Koledzy jechali bardzo szybko. Bryan pojechał genialnie ten trzeci odcinek, Kajetanowicz pojechał fenomenalnie ten drugi, Grzyb też. Wszyscy pojechali dobrze pierwszy oes. Nie było nic szczególnego. Chcieliśmy wygrać ten rajd, ale to się nie udało.

LESZEK KUZAJ: - Powiem szczerze, że dopiero przed ostatnim oesem dowiedziałem się, jakie są wyniki. Na pierwszej pętli zupełnie nam się rozleciało zawieszenie, amortyzatory po prostu szlag trafił. Już dawno nie pamiętam takiego rajdu, że nie wiedziałem gdzie jestem i co robię - nie ze stresu, tylko z rozkojarzenia. Na drugą pętlę zmieniliśmy amortyzatory, ale na pierwszym oesie niestety, z kolei pilot też miał słabszą chwilę i siedzieliśmy w ogródku ze zgaszonym autem. Po tym wszystkim była szansa zrobienia dobrego wyniku, ale na drugim oesie kolejny amortyzator szlak trafił na tych dziurach. Tam przegrałem wszystko co mogłem. Na trzecim oesie złapałem kapcia pięć kilometrów przed metą. Schodziło powietrze, ale czas i tak był niezły bo nic nie miałem do stracenia i nie chciałem kończyć rajdu na siódmym miejscu. Zrobiłem co mogłem. Na więcej nie było mnie stać.

TOMASZ KUCHAR: - Dzisiaj jechało się super. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Wyjechaliśmy z drugiej strefy serwisowej na oponach deszczowych, bo nagle zaczęło padać. Plan był bardzo chytry, aby wszystkim nastukać i odrobić wszystkie możliwe straty, bo momentami strasznie się rozpadało. Niestety, wszystko przesunęło się kilkadziesiąt minut. Gdyby deszcz spadł dwadzieścia minut później, to faktycznie byśmy zyskali, a tak to przejechaliśmy prawie suche odcinki na deszczówce.Straciliśmy na tym dużo czasu. Ostatni odcinek był suchy jak pieprz. Po wczorajszym dziewiątym miejscu załapanie się na szóste to i tak duża niespodzianka.

MICHAŁ BĘBENEK: - Rajd nie ułożył się po naszej myśli już od samego początku. Nie skończył się też tak, jakbyśmy tego chcieli. Jest już za nami. Gdzieś w sezonie musi się trafić taki rajd, który będzie obfitował w różnego rodzaju przygody i mam nadzieję, że to był ten, a reszta będzie już bardziej szczęśliwa. Od Rzeszowskiego będę miał już pełny zestaw R4. Decyzja z oponami na ostatnią pętlę nie do końca była dobra. Popadał co prawda deszcz, ale można spokojnie było pojechać na slicku. Ja pojechałem dwa odcinki medią.

TOMASZ CZOPIK: - Trzeba przyznać, że Wojtek dobrze dzisiaj jechał, ale my już trzymaliśmy miejsce, nie chciałem ryzykować. Raz wyjechałem za drogę i szkoda byłoby to stracić. Auto dobrze się spisywało. Nie było problemów z dyktowaniem na tych technicznych odcinkach. Bardzo się cieszę - fajna walka w ence jak za dawnych lat. Jeśli zostanę, to w Evo IX do końca roku.

WOJTEK CHUCHAŁA: - Gdyby ten rajd podzielić na dwa dni to faktycznie wczorajszy był bardzo nieudany, a dzisiaj było dla nas dużo lepiej. Mogło dziś być jeszcze odrobinę lepiej z doborem opon, ale również mogłoby być i gorzej, tak że jesteśmy dość zadowoleni z siebie, że po ciężkim wczorajszym dniu mogliśmy dziś cały dzień przejechać czysto. Było jeszcze troszkę zbyt ostrożnie w wielu miejscach, ale z czasem i doświadczeniem będziemy coraz bardziej atakowali. Z tego rajdu jesteśmy bardzo zadowoleni.

JANEK CHMIELEWSKI: - Rajd był trudny. Dogadujemy się coraz lepiej z DS-em. Dzisiejsze odcinki mniej mu odpowiadały. Było dużo brudu, a przednionapędowe auto z turbiną tego nie lubi i tam trochę traciliśmy. Generalnie jestem bardzo zadowolony.

Źródło: www.autoklub.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści zabronione.

Foto: Marcin Kaliszka www.rallyfoto.pl

Słowa kluczowe: rajdy rajd rsmp 26. rajd karkonoski Bryan Bouffier Xavier Panseri

Do góry




/userfiles/2011-grafika/samochody/RSMP/Karkonoski/Bouffier_karkonoski_str_mini.jpg

 

PZM TU Generalny Sponsor Rajdu Polski

 

Partnerzy:

Autoklub.pl GSMP Wyscigigorskie.pl RajdowyPuchar.pl rsmp.info rsmp.pl Bezpieczne Rajdy Ice Racing Sanok 2012


ATV Polska