Polski Związek
Motorowy

Jesteś tutaj Strona główna 6 runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski - Platinum 17 Rajd Rzeszowski

6 runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski - Platinum 17 Rajd Rzeszowski

Z dnia: 2008-08-11

 

Załoga z plakatu, Grzegorz Grzyb i Przemek Mazur wygrali Platinum 17 Rajd Rzeszowski. U siebie w Rzeszowie, Grzesiek Grzyb świętował pierwszy sukces w generalce RSMP, trzeci wygrany rajd w karierze - po dwóch na Słowacji. - Pierwsze zwycięstwo i mam nadzieję, że nie ostatnie! - powiedział po dotarciu do parku serwisowego. - Przede wszystkim chcielibyśmy wrócić tutaj, na krajowe podwórko. Mam nadzieję, że uda się to w przyszłym roku. Auto, którym dysponujemy na dzień dzisiejszy, okazało się na tyle szybkie, że można było walczyć o zwycięstwo, a mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze szybsze. No cóż, jesteśmy przeszczęśliwi! Nie chcieliśmy deszczu, a tu jednak spadł na koniec - ale udało się dowieźć pierwsze miejsce. Jechaliśmy spokojnie, czysto. Super...

Już na pierwszym oesie ostatniej pętli pojechaliśmy wszyscy slickiem, a zaczęło padać. Co prawda, wszyscy mieliśmy ciężko, ale naprawdę trzeba było się maksymalnie skupić, skoncentrować na jeździe, bo auto jeździło po całej drodze. Przed drugim oesem wrzuciliśmy na przód deszczowe opony, więc przód prowadził się wyśmienicie, natomiast mieliśmy mega problem z tyłem. Co drugi zakręt nas stawiało bokiem i trzeba było bardzo spokojnie wjeżdżać w zakręty. A na Lubeni to już był koszmar, ponieważ od pierwszego zakrętu auto latało totalnie bokiem, bo już naprawdę rozpętała się ulewa.

Michał Bębenek do końca ostro walczył o drugie miejsce z Kajetanem Kajetanowiczem. Po OS 12 dzieliło ich 8,1 sekundy. - Przed rajdem kupiłbym w ciemno drugie miejsce - przyznał Michał Bębenek. - Było sporo samochodów Super 2000 i można się spodziewać, że będzie ich coraz więcej. Chyba trzeba pomyśleć o takim samochodzie, bo to zaczyna być zdecydowanie przyszłościowa klasa i przyszłościowy samochód.

Cała czołówka wyjechała na ostatnie trzy odcinki na oponach tego samego rodzaju, z takimi samymi zapasami. Pojechaliśmy na slickach, a już w połowie pierwszego oesu zaczął padać deszcz i na dwa ostatnie musieliśmy z przodu zmienić na opony wodne. No i wtedy zaczęła się przeprawa, a miejscami walka o życie, bo jednak z tyłu taki pocięty slick nie do końca sprawdza się w parze z oponą wodną z przodu. Drobne momenty były, ale każdy je miał. Starałem się mieć ich jak najmniej, ponieważ zdawałem sobie sprawę z tego, że tutaj popełnić błąd jest naprawdę szalenie łatwo. Tu już absolutnie nikt nie może powiedzieć, że pojedzie super czysto, bo pułapka czyha dosłownie na wyjściu z każdego zakrętu, bądź na wejściu. Starałem się wykorzystywać całą drogę i jechać bardzo, bardzo precyzyjnie.

- Pod koniec lampka się zaświeciła i pomyślałem o sześciu punktach w mistrzostwach Polski - mówił Kajetan Kajetanowicz. - W obliczu niezbyt dobrze dociętych twardych slicków, na deszczu, pomyślałem, że trzeba będzie jednak jechać ostrożnie. Miałem za dużo do stracenia. Wcale nie odpuściłem jakoś specjalnie  - chyba wykręciliśmy drugi czas, ale mogłem pojechać szybciej. Nie chciałem. Cieszę się z trzeciego miejsca. Jest naprawdę super!

- Ten ostatni odcinek to był jakiś dramat - opowiadał Tomasz Kuchar. - Jechałem już tak wolno i nie mogłem się na drodze zmieścić. Oczywiście slick z tyłu nie pomagał, ale... Jest dużo do roboty. Ogólnie Super 2000 to fantastyczny samochód, jednak naprawdę mamy co robić jako załoga. Teraz musimy odpocząć. Ostatnio był bardzo napięty okres. Za dużo zmian samochodów, za dużo rzeczy się działo u nas w zespole. Trzeba odpocząć i coś może pojeździć przed Karkonoskim. Tam trzeba już pojechać szybciej. Zobaczymy... Wyścig górski to fajny pomysł, ale jeżeli chodzi o prawdziwe testy to by się przydał prawdziwy rajdowy odcinek.

- Tradycji stało się zadość - skwitował deszcz Paweł Dytko. - Jak jeżdżę na deszczówkach to jest sucho, a jak pada to mamy slicki. No ale cóż, taki sport! Nie wszystko da się przewidzieć. Czasami hazard nie popłaca. Wiele by to chyba nie zmieniło, bo gdybyśmy dobrze trafili z tą oponą to myślę, że i tak byśmy nie dotrzymali kroku Michałowi, no a z tyłu była za nami taka przepaść kiedy odpadł Sebastian Frycz, że też tradycyjnie zawiśliśmy w powietrzu. Pozostało tylko dowieźć to trzecie miejsce w N-ce, które dla nas jest sukcesem, nie ma co ukrywać. Plan na ten sezon jest taki, żeby próbować wywalczyć to trzecie miejsce i tytuł drugiego wicemistrza w grupie N jest w naszym zasięgu. Nowy pilot świetnie się sprawdził. Jestem zadowolony!

- Oczywiście, jestem strasznie zadowolony z szóstego miejsca - zaczął Maciej Oleksowicz - aczkolwiek wiedzieliśmy, że do tego rajdu jesteśmy dobrze przygotowani. Wszystko zagrało. Ja bardzo lubię te trasy. Szkoda trochę Sebastiana, bo on jechał dzisiaj szybciej, no ale jego serwis nawalił. Takie są rajdy... Myślę, że jest coraz lepiej, że jesteśmy na dobrej drodze. Auto działa bardzo sprawnie, my też się rozkręcamy. Na pewno jest jeszcze troszkę do roboty na mokrym. Tu jeszcze musimy popracować, no ale wszystko przed nami.

Czołową ósemkę zamknęli Zsolt Kakuszi i Marcin Dobrowolski, triumfator rundy C2 R2 Teams' Challenge. - Nigdy nie marzyliśmy o punktach w generalce. Nie tym samochodem - komentował Marcin. - Ale jest super! Pojechaliśmy naprawdę bezbłędnie. Żadnych problemów z samochodem, żadnych kapci. Trafiliśmy z oponami, no i ogólnie byliśmy w dobrej formie. Było parę ratowań, ale wszystko pod kontrolą.

Źródło:  autoklub.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści zabronione.

Foto: Marcin Kaliszka -  rallyfoto.pl

 

Platinum 17 Rajd Rzeszowski

 

Słowa kluczowe: Rajdy RSMP Rajd Rzeszowski

Do góry

 

PZM TU Generalny Sponsor Rajdu Polski

 

Partnerzy:

Autoklub.pl GSMP Wyscigigorskie.pl RajdowyPuchar.pl rsmp.info rsmp.info rsmp.pl Bezpieczne Rajdy Ice Racing Sanok 2012


ATV Polska